Nikaragua_Somoto05

My to chyba mamy pecha. Jak wchodzimy na górę, to okazuje się, że są chmury i nie ma widoków; jedziemy na rajskie wybrzeże, a tam leje. Tym razem miało być ze szczyptą adrenaliny… a wyszło pięknie i trochę emerycko.

Symbol Leon

Miasto ciężkie do sklasyfikowania, z jednej strony jedno z najstarszych miast Ameryki Centralnej, z drugiej turystyczna baza wypadowa na pobliskie wulkany, z trzeciej miasto w klimacie rewolucyjnym, o czym przypominają murale na licznych budowlach oraz po trzykroć przedziwne muzeum, które odwiedziliśmy.

leniwi

Ponoć w stereotypach jest ziarno prawdy, ponoć upraszczają postrzeganie rzeczywistości, gdy nie musimy zastanawiać się nad odcieniami szarości, łatwo wrzucić w szufladkę w mózgu z napisem czarne albo białe i mieć poczucie, że rozumie się świat choć troszkę bardziej.

witajcie

Kryzys podróżniczy, jak się okazuje, potrafi być twórczy. Mówiliśmy o potrzebie zmiany i oto ona. Ostatnie dni pracowaliśmy jak mróweczki, aby przedstawić Wam nową odsłonę bloga. Zmieniliśmy szablon, przenieśliśmy się na nową domenę, pogrupowaliśmy informacje, żeby łatwiej było znaleźć to, co Was interesuje, powstały też nowe galerie zdjęć. Mamy nadzieję, że Wam się tu spodoba i zagościcie u nas na długo. Jednocześnie chcielibyśmy bardzo podziękować Andrzejowi za pomoc, cierpliwość i poczucie humoru. Ania i Piotr

alegria05

Coraz częściej dochodzimy do wniosku, że lubimy małe miasteczka i wioski, w których się nic nie dzieje, gdzie życie płynie swoim powolnym rytmem, a ludzie poznają Cię na ulicach następnego dnia po przyjeździe. Miasteczka, w których z pozoru nic nie ma – plac, kościółek, kilka ulic i skromnych knajpek i co najfajniejsze turystów zachodnich też nie ma. Taka też jest mieścinka o wdzięcznej nazwie Alegría. Jako, że razem mamy 71 lat – dziś wpis o miejscu dobrym na emeryturę.

irytacje07

Ostatnio zrobiliśmy sobie małe wakacje od bloga, chociaż co to za wakacje, jak każdemu dniu towarzyszy myśl, a może by wreszcie coś napisać? W międzyczasie przemieściliśmy się kilkaset kilometrów, parę granic dalej i rozczesaliśmy włosy. Wyplątanie Ani zajęło nam 6 odcinków Gry o tron i Nowy Rok rozpoczynamy w naszych nowych- starych fryzurach. Podczas licznych rozmów około kryzysowych wywiązała nam się całkiem pokaźna lista drobnych irytacji w podróży tudzież interesujących absurdów. Jak to zwykle bywa po nocy budzi się dzień i można z dystansem spojrzeć na trudności. No to jedziemy, z przymrużeniem oka.