Czyli wpis nie tylko o fizjologii.
Antigua oczami Afrików, czyli co zjeść w muzeum i gdzie znajduje się najładniejsza toaleta w Gwatemali?
Czyli wpis nie tylko o fizjologii.
Czy Polacy mogą się czegoś nauczyć od obywateli tzw. „Trzeciego Świata”?
Zakochaliśmy się w Oaxaca – miasto spodobało nam się najbardziej ze wszystkich dotychczas odwiedzanych, a w pobliżu znajduje się mnóstwo miejsc na robienie małych i większych wycieczek. Wprawdzie wszystkiego, co oferuje stan Oaxaca zobaczyć nie zdążyliśmy, ale już teraz możemy podać mnóstwo powodów, dla których warto tam jechać. Kolejność punktów przypadkowa.
Droga czy tania? Parę namiarów, porad i spostrzeżeń od Afrików.
Już przeszło tydzień minął jak przekroczyliśmy granicę meksykańsko – gwatemalską, trochę z obawami, trochę podekscytowani, trochę smutni, że wyjeżdżamy z Meksyku. Dotychczas, nie mieliśmy czasu o tym napisać, bo… odrabialiśmy lekcje wieczorem.
Często piszemy, że snujemy się po ulicach, tudzież siadamy na ławkach, skwerkach i innych murkach Co w tym takiego ciekawego? Wszystko! Tutejsze ulice wprost tętnią życiem i potrafią być bardziej ciekawe niż muzea! A poza tym ileż można oglądać kościoły i muzea? Prawdziwe życie rozgrywa się na ulicy i bez pardonu ukazuje swoje realia.
O małych chwilach…
Nie planowaliśmy, że się tu znajdziemy, ale jakoś tak wyszło, że byliśmy całkiem blisko, a bilety na prom w ostatniej chwili znalazły się dla nas. Czy było warto?
Indianie, sielsko, górzyście… Kolejne miejsce, w którym nic się nie dzieje. Poprawka, w połowie XX wydarzyło się tam coś bardzo dużego. Tak dużego, że wyrosło na 3170 m n.p.m. – narodził się wulkan Paricutín, czyli najmłodszy wulkan świata.
Jest taki dzień, na pewno każde z Was tak ma, że czujecie potrzebę zjeść coś słodkiego. Wpis dla łasuchów i o tym, że gazpacho, to nie jest pomidorowy chłodnik (+ przepis!).