Zakochaliśmy się w Oaxaca – miasto spodobało nam się najbardziej ze wszystkich dotychczas odwiedzanych, a w pobliżu znajduje się mnóstwo miejsc na robienie małych i większych wycieczek. Wprawdzie wszystkiego, co oferuje stan Oaxaca zobaczyć nie zdążyliśmy, ale już teraz możemy podać mnóstwo powodów, dla których warto tam jechać. Kolejność punktów przypadkowa.
- Zadbana i kolorowa starówka

Pełno uliczek, placów i placyków, parków oraz skwerków. Odnowione elewacje kamienic, tanie knajpki rodzinne, przeplatające się ze sklepami z rzemiosłem. Ulice tętniące życiem, pełne straganów z jedzeniem, artystów, muzyków, Indianek w tradycyjnych strojach. Pomimo, że jest to turystyczne miasto nie ma poczucia zatłoczenia i nie zatraca swojego meksykańskiego charakteru.
- Ex-Convento de Santo Domingo i Muzeum Kultur

Dawny dominikański kompleks klasztorny wraz z pięknie odnowionym kościołem i przylegającym do nim ogrodem botanicznym. Świątynia bogato dekorowana barokowymi ornamentami, tworzącymi niesamowity trójwymiarowy efekt – nawet na miłośnikach gotyku (czytaj Ani) zrobiła wrażenie. Obok znajduje się muzeum z ekspozycją od kultur prekolumbijskich do czasów kolonizacji. W labiryntach korytarzy można się zgubić, a w przerwie między poszczególnymi salami popatrzeć na pełen kaktusów ogród.
- Jedno z najstarszych drzew świata

Zaledwie 15 minut jazdy od centrum, w miejscowości Tula można podziwiać ogromny i w zasadzie szerszy niż wyższy cypryśnik meksykański. Jego gruby pień tworzy miejscami fantazyjne formy, a gałęzie schodzą niemal do ziemi. Budzi skojarzenia z filmem Labirynt Fauna. Dla lubiących liczby, garść danych:

- Monte Alban

Położone na wzgórzu zapoteckie ruiny może nie są szczególnie duże, ale całkiem nieźle zachowane. W dodatku nie są zatłoczone, można się wspiąć na dwie piramidy i podziwiać widoki z góry. Bonusem jest fajna panorama na miasto.
- Rękodzieło i warsztaty

Oaxaca słynie ze swoich wyrobów – tkaniny, haftowane stroje, wesołe i kolorowe drewniane figurki, ceramika. Wszystkie z tych wyrobów powstają w okolicznych wsiach i miasteczkach, określone miejsca specjalizują się w wytwarzaniu konkretnych produktów np. tkaniny w Teotitlán, zielona ceramika w Atzompa, a w La Unión wesołe i kolorowe figurki. W skrócie: dla każdego coś miłego.
- Targi i bazary

O naszej miłości do bazarów już wiecie, a w Oaxaca znajduje się kilka tragów, natomiast w okolicznych miejscowościach są w określone dni tygodnia. Mercado de Artesanias są tradycyjnie bardziej wymuskane, ładne i zazwyczaj droższe, pełne życia są natomiast targi w okolicznych miejscowościach. Mnogość doznań gwarantowana! A kupić można niemal wszystko w bardzo dobrych cenach. Przykładowe targi: środa – San Pedro y San Pablo Etla, czwartek – Zaachila, niedziela – Tlacolula.
- Piękna okolica

Górzysty teren przetykany polami uprawnymi, wsiami i lasami. Okoliczne wioski i żyjące w nich społeczności indiańskie współpracują ze sobą i promują różne formy aktywnego wypoczynku – wędrówki, przejażdżki konne i rowerowe, biwakowanie.
- Dominikańskie klasztory

Początkowo chrystianizacją zajmowali się franciszkanie, po nich schedę przejęli dominikanie. Ich kościoły i klasztory w niczym nie przypominają franciszkańskiego zamiłowania do ubóstwa i prostoty. Bogato zdobione wnętrza, kryte licznymi pozłacanymi rzeźbiami lub polichromie pokrywające niemal każdy centymetr kwadratowy robią spore wrażenie. Poza miastem Oaxaca w pobliżu znajdują się też kompleksy w; Tlacolulii, Tlacochauayi, Cuilapan, Teposcoluli i innych.
- Mitla

Niewielkie miasteczko, raczej z kategorii „prawie nic się nie dzieje” z zabytkowym kościołem i zapoteckimi ruinami – w sam raz, gdy chce się chwilę odpocząć od większego miasta.
10. Mole Negro

Połączenie wydawałoby się niemożliwych rzeczy w przepyszną kombinację. W skład wchodzą między innymi: czerstwe tortille, ziarno sezamowe, chili, czekolada, goździki, orzechy, pieprz i dużo, dużo innych. Zazwyczaj podawane z ryżem i drobiem. Przepis ponoć wymyślony przez zakonnicę z Puebli – miała siostrzyczka fantazję!
11. Coś dla trunkowców – Mezcal

Czyli destylat z agawy, produkt popularny w tym regionie, w okolicy miasta jest wiele bimbrowni. Oprócz tego na straganach sprzedaje się też różnej maści nalewki, w kolorowych opakowaniach czasem tak mocno przybajerzonych , że dla samej butelki chciałoby się je kupić.
12. Chapulines – masz okazję zjeść świerszcze

W smaku nas nie powaliły, nie mniej jest to lokalny przysmak, przyprawiany na wiele sposobów. Nieco słony i pikantny, chrupie przy jedzeniu i nie ucieka. Według niektórych dobra przekąska do piwa.
13. Kraina czekolady

Coś dla łasuchów! Sprzedawana zarówno w formie pitnej, jak i do jedzenia.
14. Hierve el Agua

Jeśli po wszystkich smakołykach czujesz się przeciążony, to może warto udać się do Hierve dle Agua? Są to formacje skalne, w których sącząca się woda wyżłobiła piękne formy tak, że przypominają wodospady, które zastygły w ruchu. Przesiadując w jednym z basenów, można podziwiać otaczającą scenerię można i jak za dawnych czasów u wód mineralnych osiągać równowagę fizyczno – duchową.

15. Ceny na każdą kieszeń

Pomimo, że miasto popularne wśród turystów, to można znaleźć noclegi i jedzenie w każdej kategorii cenowej, a uliczne garkuchnie i stragany świetnie uzupełniają ofertę knajpek i restauracji. Ze wszystkich miejsc, które widzieliśmy w Meksyku, to uważamy za najtańsze lub najlepsze jeśli idzie o stosunek ceny do jakości/ilości. Przykładowe ceny z miasta Oaxaca: 5 tacosów za 40 pesos, śniadanie na wypasie 30 pesos; obiad z zupą, deserem i napojem – 35-40 pesos, cafe de olla 10 pesos. Również niezłe miejsce na kupowanie pamiątek (zwłaszcza targi poza miastem, można kupować bezpośrednio od wytwórców). Tani transport lokalny i bardzo korzystne ceny taksówek (np. do Tuli 10 peso za osobę, Tlacolula 25 peso za osobę), a co najważniejsze taksówkarze mili i nie kantują – popularne dzielenie taksówki z miejscowymi.
Wiemy, że jeszcze wrócimy do Oaxaci, bo zauroczyła nas kompletnie.
Więcej zdjęć w galerii:







































4 comments on Oaxaca – 15 powodów, dla których warto ją odwiedzić
Anonim
pozdrowienia ciocia ania
frikiafriki
Dziękujemy i pozdrawiamy! Ania i Piotr
Spojrzenie na świat
A my właśnie nie odnaleźlismy tego zachwalanego przez wszystkich fenomenu Oaxaca. Doświadczyliśmy wszystkich 15 punktów i… było miło i ładnie, ale nie na miarę opinii, którą wszędzie się słyszy. Ciekawe, jak można oglądać to samo a widzieć zupełnie co innego
Za to San Cristobal de la Casa to było to!
Pozdrawiamy i życzymy szerokiej drogi
Friki Afriki (author)
Dziękujemy za komentarz
San Cristobal też bardzo lubimy, ale Oaxaca skradła nam serce na zawsze. Nam też się parę razy zdarzyło być w miejscach, które miały być wow, a były po prostu fajne, ale bez fajerwerków, albo nie do końca w naszym stylu i nawet nie wiem od czego to tak do końca zależy, że coś zachwyca albo nie. Fajnie, że Wy też znaleźliście swoje miejsce!
Pozdrawiamy!
Ania i Piotr