Mówią o nim „zimny i mokry”, mówią, że nie jeden wędrowiec już się zagubił w paramo, gdy nadeszła mgła, mówią, że tam niemal zawsze pada. I niech sobie mówią na zdrowie – postanowiliśmy sprawdzić jaki faktycznie jest Park Narodowy Las Cajas w Ekwadorze.ekwador las cajas-11

Uwielbiamy góry, ale połączenie gór i wody jeszcze bardziej, więc park wydawał się idealny, bo na jego terenie znajduje się około 270 lagun i jezior – jedne ogromne i intensywnie niebieskie w świetle słońca, inne nieco większe od błotnistej kałuży.

ekwador las cajas-21

ekwador las cajas-30

Choć był weekend, to przez cały dzień wędrówki nie spotkaliśmy nikogo – całe góry, dziesiątki jeziorek i wodospady były tylko dla nas. Turyści zazwyczaj wybierają, krótką trasę wokół jednej z lagun, dwie – trzy godziny, kilka malowniczych ujęć i powrót. Chcieliśmy inaczej. Pracownik parku polecił nam trasę na cały dzień – 8 godzin przez paramo, wśród skalistych zboczy i lam. Szlak częściowo wiódł przez dawną drogę Inków, a po drodze miały być ruiny. Za mapę służyło nam zdjęcie wykonane przy wejściu do parku, jak się potem okazało, źle skadrowane i nie obejmujące całej naszej trasy, więc większość wędrówki odbyliśmy szukając różowych kropek na kamieniach, które wyznaczały naszą drogę.

Jedyni towarzysze
Jedyni towarzysze

ekwador las cajas-17

Mieliśmy też spotkać ruiny, tuż przy szlaku – niestety albo są tak dobrze ukryte, albo tak mało ich zostało, że minęliśmy to miejsce nie zwracając na nie najmniejszej uwagi. Z czasem ścieżka z podmokłej zmieniła się w wielką błotną breję, a ostatni odcinek szliśmy ze wzrokiem utkwionym w dół starając się oszacować czy tym razem błoto będzie tylko do kostek czy wpadniemy znowu po kolana – doprawdy kalosze byłyby bardziej adekwatnym obuwiem. Gdy wreszcie zabłoceni, mokrzy i zadowoleni dowlekliśmy się do końca trasy, okazało się, że góry można zamknąć. Tak po prostu, na kłódkę. Nie zdążyliśmy przed 17.00, więc wysoka i najeżona szpikulcami brama parku była  zamknięta, dookoła drut kolczasty, nic to, stwierdzając, że jesteśmy już tak brudni, że nic nam nie zaszkodzi przeczołgaliśmy się pod furtką. Potem jeszcze dwa autostopy, dwa lokalne autobusy i wreszcie mogliśmy odpocząć.

Zamknięte góry i brama pod którą się czołgaliśmy
Zamknięte góry i brama pod którą się czołgaliśmy
Łapiąc stopa... i  te nogawki...
Łapiąc stopa… i te nogawki…

Nic to, widoki i tak wynagrodziły wszystko, a Las Cajas uznajemy za najładniejszy z odwiedzonych Parków Narodowych w Ekwadorze.

ekwador las cajas-25