<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Friki Afriki - podróż po Ameryce Łacińskiej &#187; Przyroda</title>
	<atom:link href="http://www.frikiafriki.pl/category/przyroda/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.frikiafriki.pl</link>
	<description>Bilet w jedną stronę do Meksyku i jedziemy przed siebie. W pogoni za marzeniami.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 01 Nov 2016 20:24:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.1.37</generator>
	<item>
		<title>Fotki na środę &#8211; Amazonia</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/amazonia</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/amazonia#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Aug 2016 20:28:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Amazonia]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Ekwador]]></category>
		<category><![CDATA[Peru]]></category>
		<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[Amazonka]]></category>
		<category><![CDATA[Coca]]></category>
		<category><![CDATA[Iquitos]]></category>
		<category><![CDATA[Pastaza]]></category>
		<category><![CDATA[Puerto Misahuali]]></category>
		<category><![CDATA[Puyo]]></category>
		<category><![CDATA[Rio Napo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=4027</guid>
		<description><![CDATA[Jest jedno miejsce, które wciąż powraca we wspomnieniach &#8211; Amazonia. I wciąż nie wiem, czy dobrze zrobiliśmy, że nie zostaliśmy tam na długie tygodnie, miesiące, a może i lata&#8230; Dziś tylko zdjęcia, ale więcej możecie&#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Jest jedno miejsce, które wciąż powraca we wspomnieniach &#8211; Amazonia. I wciąż nie wiem, czy dobrze zrobiliśmy, że nie zostaliśmy tam na długie tygodnie, miesiące, a może i lata&#8230; Dziś tylko zdjęcia, ale więcej możecie poczytać <a href="http://www.frikiafriki.pl/category/amazonia">tu</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/amazonia/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotki na środę &#8211; Czarna Hańcza i Kanał Augustowski</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/czarna-hancza</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/czarna-hancza#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Jul 2016 09:00:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[Czarna Hancza]]></category>
		<category><![CDATA[Frącki]]></category>
		<category><![CDATA[Kanał Augustowski]]></category>
		<category><![CDATA[Maćkowa Ruda]]></category>
		<category><![CDATA[Mikaszówka]]></category>
		<category><![CDATA[Paniewo]]></category>
		<category><![CDATA[Rygol]]></category>
		<category><![CDATA[Sosnówek]]></category>
		<category><![CDATA[spływ Kajakowy]]></category>
		<category><![CDATA[Wigry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=4022</guid>
		<description><![CDATA[Co zrobić, gdy jedno z Afrików ma urodziny i trafiło się parę dni wolnego? Odpowiedź może być tylko jedna – mini wakacje! Uwielbiamy kajaki, leniwe sunięcie z nurtem rzeki, podglądanie przyrody, manewrowanie pośród powalonych przez&#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Co zrobić, gdy jedno z Afrików ma urodziny i trafiło się parę dni wolnego?<span id="more-4022"></span></p>
<p>Odpowiedź może być tylko jedna – mini wakacje! Uwielbiamy kajaki, leniwe sunięcie z nurtem rzeki, podglądanie przyrody, manewrowanie pośród powalonych przez bobry pni, pluskanie się w wodzie i biwakowanie w lesie. Dziś pokazujemy fotki z jednej z najpiękniejszych tras kajakowych w Polsce – Czarna Hańcza i Kanał Augustowski.</p>
<figure id="attachment_3991" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/czarna-hancza-3.jpg"><img class="wp-image-3991 size-large" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/czarna-hancza-3-1024x683.jpg" alt="" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Klasztor Kamedułów nad Jeziorem Wigry to obowiązkowy punk zwiedzania</figcaption></figure>
<p>Ponad 50 kilometrów przez jeziora, trzciny, leśne wąwozy, wioski i śluzy na kanale. Cały dzień złożony z prostych czynności: wstawanie bladym świtem i wiosłowanie przy zachodzie słońca, zbieranie poziomek do owsianki i palenie ogniska w nocy, by potem zalec w namiocie i zasnąć snem sprawiedliwego. Świat z perspektywy kajaka wygląda zupełnie inaczej, trzcina przestaje być po prostu trzciną, tylko pełnym życia miejscem, domem dla tylu ptaków i kolorowych ważek. Odkrywam, że w Polsce też mamy drzewa tak wielkie, że nijak się nie chcą zmieścić w kadrze, a po całym dniu na wodzie najprostszy drewniany stół i ławka wydają się apartamentem.</p>
<p>Zaczęliśmy na Wigrach, skończyliśmy w Paniewie, ale jeśli macie więcej czasu, to kajakiem możecie dopłynąć aż do Warszawy; wierzę, że kiedyś nam się to uda!</p>
<p>Lubicie spływy kajakowe?</p>
<p><em>PS: To ostatni wpis w lipcu, znikamy na urlop. Do zobaczenia w sierpniu!</em></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/czarna-hancza-12.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3997" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/czarna-hancza-12-1024x683.jpg" alt="czarna hancza-12" width="1020" height="680" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/czarna-hancza/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotki na środę &#8211; Na plaży</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/ameryka-srodkowa/fotki-na-srode-na-plazy</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/ameryka-srodkowa/fotki-na-srode-na-plazy#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Jul 2016 19:11:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Środkowa]]></category>
		<category><![CDATA[Belize]]></category>
		<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Honduras]]></category>
		<category><![CDATA[Kostaryka]]></category>
		<category><![CDATA[Kuba]]></category>
		<category><![CDATA[Meksyk]]></category>
		<category><![CDATA[Panama]]></category>
		<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[Baja California]]></category>
		<category><![CDATA[Mazunte]]></category>
		<category><![CDATA[najładniejsza plaża]]></category>
		<category><![CDATA[plaże Ameryki]]></category>
		<category><![CDATA[san blas]]></category>
		<category><![CDATA[Trynidad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=3975</guid>
		<description><![CDATA[Najlepsze plaże podróży I powody, dla których nie musisz nam zazdrościć. Ah! Ten biały piasek i turkusowa woda ciągnące się kilometrami. Łagodne fale wprost zachęcają do kąpieli, a przyjemny wiaterek sprawia, że na plaży jest&#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Najlepsze plaże podróży</p>
<p>I powody, dla których nie musisz nam zazdrościć.</p>
<p><span id="more-3975"></span></p>
<p class="lead">
<span style="line-height: 1.5;">Jukatan, Meksyk</span><br />
<span style="line-height: 1.5;"></p>
</span></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/01prezentacja-17.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3977" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/01prezentacja-17-1024x683.jpg" alt="01prezentacja-17" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Ah! Ten biały piasek i turkusowa woda ciągnące się kilometrami. Łagodne fale wprost zachęcają do kąpieli, a przyjemny wiaterek sprawia, że na plaży jest tak rześko. Odkryłeś raj? Nie tylko Ty, są tu tysiące innych turystów, więc zapomnij o kameralnej atmosferze. Nie przeszkadza Ci to? Palmy kokosowe tak ładnie wychodzą na zdjęciach? A wiesz, że co roku znacznie więcej ludzi doznaje urazu od spadającego kokosu, niż od napaści rekina? I do tego te iguany, które z Nienacka potrafią spaść na człowieka (wiem, co mówię, przeżyłam!)</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_3953" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-3.jpg"><img class="size-large wp-image-3953" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-3-1024x683.jpg" alt="A gdyby ten kokos spadł Ci na głowę?" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">A gdyby ten kokos spadł Ci na głowę?</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3951" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-1.jpg"><img class="size-large wp-image-3951" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-1-1024x683.jpg" alt="Albo Iguana?" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Albo Iguana?</figcaption></figure>
<p class="lead">
Belize</p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-17.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3965" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-17-1024x683.jpg" alt="plaze-17" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Jeden z najbardziej przyjaznych krajów na naszej trasie z masą wyluzowanych obywateli. Jest tylko pewien problem, w <a title="Welcome to paradise! – Belize" href="http://www.frikiafriki.pl/belize/welcome-to-paradise-belize" target="_blank">Belize  </a>w zasadzie plaż jako takich nie ma. To znaczy, te na kontynentalnej części nie wyglądają zachęcająco. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kupić sobie prywatną wysepkę za kilkadziesiąt tysięcy dolarów (pamiętaj, że nikt nie daje Ci gwarancji, że po kolejnym huragania Twoja wysepka będzie nadal istnieć). Kasa to nie problem? A co powiesz na jelly Fish – paskudna, oślizgła meduza, która po kontakcie z ciałem powoduje niezły ból i swędzenie. Nadal chce Ci się Karaibów?</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-16.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3964" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-16-1024x683.jpg" alt="plaze-16" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-18.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3966" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-18-1024x683.jpg" alt="plaze-18" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-19.jpg"><img class="alignnone wp-image-3967 size-large" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-19-1024x683.jpg" alt="" width="1020" height="680" /></a></p>
<p class="lead">
Panama, San Blas</p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/04/Kuna-Yala-21.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-2501" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/04/Kuna-Yala-21-1024x683.jpg" alt="Kuna Yala-21" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a title="Między Panamą a Kolumbią, czyli jak ominęliśmy Darien Gap" href="http://www.frikiafriki.pl/ameryka-srodkowa/miedzy-panama-a-kolumbia-czyli-jak-ominelismy-darien-gap" target="_blank">Archipelag San Blas</a> wygląda dokładnie tak jak na pierwszych reklamach batonu Bounty, które pojawiły się w polskiej TV w latach 90 tych. Niewielka wysepka, kokosowe palmy, turkusowe morze i… Ty. Cały ten raj tylko dla Ciebie! A gdy już się nasycisz, zauważasz, że potrzebujesz minuty i 47 sekund, żeby przejść z jednego końca wyspy na drugi, a poza tym dziś nie przypłynęła żadna łódź, którą możesz płynąć dalej i zaczynasz się zastanawiać, czy jutro przybędzie, czy możne znów czeka Cię dzień diety kokosowej i wyczekiwania.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/04/Kuna-Yala-5.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-2490" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/04/Kuna-Yala-5-1024x683.jpg" alt="Kuna Yala-5" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/04/Kuna-Yala-12.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-2411" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/04/Kuna-Yala-12-1024x683.jpg" alt="Kuna Yala-12" width="1020" height="680" /></a></p>
<figure id="attachment_2502" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/04/Kuna-Yala-22.jpg"><img class="size-large wp-image-2502" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/04/Kuna-Yala-22-1024x683.jpg" alt="W oczekiwaniu - kiedyś ktoś przypłynie" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">W oczekiwaniu &#8211; kiedyś ktoś przypłynie</figcaption></figure>
<p class="lead">
Mazunte, Meksyk</p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-11.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3973" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-11-1024x683.jpg" alt="plaze-11" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/meksyk/bajeczne-wybrzeze-oaxaci" target="_blank">Mazunte </a>w stanie <a title="Oaxaca – 15 powodów, dla których warto ją odwiedzić" href="http://www.frikiafriki.pl/meksyk/oaxaca-15-powodow-dla-ktorych-warto-ja-odwiedzic" target="_blank">Oaxaca </a>przed sezonem to jest hit. Jedno z tych miejsc, w których mówiliśmy co wieczór, w zasadzie, to zostaniemy tam jeszcze jeden dzień. A teraz minusy plaże są skaliste, fale ogromne a prądy bardzo silne i niejednego już porwały, więc jeśli nie masz deski, szanse, że sobie po prostu popływasz są niewielkie.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-15.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3963" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-15-1024x683.jpg" alt="plaze-15" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-13.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3961" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-13-1024x683.jpg" alt="plaze-13" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-14.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3962" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-14-1024x683.jpg" alt="plaze-14" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-10.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3960" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-10-1024x683.jpg" alt="plaze-10" width="1020" height="680" /></a></p>
<p class="lead">
Baja California, Meksyk</p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-6.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3956" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-6-1024x683.jpg" alt="plaze-6" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Najpiękniejsze plaże na Morzu Corteza mieszczą się w zatoczkach. Surrealistyczne krajobrazy, gdzie pustynia spotyka się z wodą, a do tego gigantyczne kaktusy. A teraz wyobraź sobie, że <a title="Baja California Stopem" href="http://www.frikiafriki.pl/meksyk/baja-california-stopem" target="_blank">nie masz samochodu</a> (a ceny w wypożyczalni zabójcze), a do głównej drogi masz 6km. Nie licz, że ktoś Cię podwiezie, w końcu jesteś sam na plaży! A jak już dojdziesz do głównej, to potem bagatela jeszcze 30 kilometrów do najbliższego miasteczka. Enjoy!</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/05prezentacja-autostop-1.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3976" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/05prezentacja-autostop-1-1024x683.jpg" alt="05prezentacja autostop-1" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-9.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3959" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-9-1024x683.jpg" alt="plaze-9" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-8.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3958" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-8-683x1024.jpg" alt="plaze-8" width="683" height="1024" /></a></p>
<p class="lead">
Honduras, Garifuńskie wioski</p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-21.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3969" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-21-1024x683.jpg" alt="plaze-21" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Super – udało Ci się dostać do Maiami i to bez amerykańskiej wizy, mieszkańcy są przesympatyczni, jedzenie wyśmienite i do tego bambusowe chatki na samiuteńkiej plaży… szkoda, że nie przewidziałeś, że to szczyt pory deszczowej i cały ten biały piasek, podobno turkusowe morze wyglądają smutno buro i ponuro&#8230;</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-20.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3968" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-20-1024x683.jpg" alt="plaze-20" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-22.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3970" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-22-1024x683.jpg" alt="plaze-22" width="1020" height="680" /></a></p>
<p class="lead">
Kostaryka, Penisula del Osa</p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-23.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3971" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-23-1024x683.jpg" alt="plaze-23" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a title="Baśń o Kostaryce w obrazach" href="http://www.frikiafriki.pl/ameryka-srodkowa/basn-o-kostaryce-w-obrazach" target="_blank">Piknie Panie, piknie!</a> Szkoda tylko, że na bardziej znanych plażach o 8 rano zaczyna robić się tłoczno, komercyjnie i drogo. Na pocieszenie dodamy, że przy odrobinie szczęścia można spotkać bardziej kameralne miejsca.</p>
<figure id="attachment_2287" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/03/Costa-Rica-przyroda-27.jpg"><img class="size-large wp-image-2287" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/03/Costa-Rica-przyroda-27-1024x683.jpg" alt="Matapalo" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Matapalo</figcaption></figure>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/03/Costa-Rica-25.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-2273" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/03/Costa-Rica-25-1024x683.jpg" alt="Costa Rica-25" width="1020" height="680" /></a></p>
<figure id="attachment_2316" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/03/Costa-Rica-przyroda-22.jpg"><img class="size-large wp-image-2316" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/03/Costa-Rica-przyroda-22-1024x683.jpg" alt="Kapucynka w Manuel Antonio" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Kapucynka w Manuel Antonio</figcaption></figure>
<p class="lead">
Kuba, okolice Trynidadu</p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-5.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3955" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-5-1024x683.jpg" alt="plaze-5" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Jeśli chcesz wzgardzić popularnym i dostępnym tylko dla obcokrajowców Varadero, to proponujemy Ci maleńkie plaże koło Trynidadu lub Hawany. Bywa swojsko, czasem ładnie. Nas w szczególności zachwyciła skalista plaża w niewielkiej zatoczce. Było bajkowo, dopóki jeden z miejscowych nie przyszedł skasować nas za rowery, a potem kolejny chciał za pilnowanie rowerów, a jeszcze inny sprzedać owoce albo przynieść nam drinki z knajpy i tak… co 20 minut <img src="http://www.frikiafriki.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif" alt=";-)" class="wp-smiley" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_3954" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-4.jpg"><img class="size-large wp-image-3954" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/plaze-4-1024x683.jpg" alt="Cudowe, betonowe dekoracje." width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Cudowe, betonowe dekoracje.</figcaption></figure>
<p>A wiecie czego tam nie mają?</p>
<p>Nie ma tego pięknego głębokiego odcienia niebieskiego, jaki ma nasze morze, ani bursztynów wyrzucanych na brzeg. Nie ma wydm i porastających je lasów sosnowych… W tym roku jedziemy nad Bałtyk i się bardzo z tego cieszymy!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/ameryka-srodkowa/fotki-na-srode-na-plazy/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W podziemnym pałacu &#8211; Jaskinia Umajalanta</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/w-podziemnym-palacu-jaskinia-umajalanta</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/w-podziemnym-palacu-jaskinia-umajalanta#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Jul 2016 17:40:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[Caverna Umajalanta]]></category>
		<category><![CDATA[jaskinia Umahalanta]]></category>
		<category><![CDATA[nieznane miejsca Boliwii]]></category>
		<category><![CDATA[Park Narodowy Torotoro]]></category>
		<category><![CDATA[Torotoro]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=3931</guid>
		<description><![CDATA[Park Narodowy Torotoro &#8211; ciąg dalszy. Z zewnątrz jaskinia nie prezentuje się zbyt okazale, w zasadzie, mogłabym ją przegapić, jakieś krzaczory, skały. Jest nas w grupie siedmioro i przewodnik. Dostajemy kaski z czołówką, nasz przewodnik&#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Park Narodowy Torotoro &#8211; ciąg dalszy.<span id="more-3931"></span></p>
<p>Z zewnątrz jaskinia nie prezentuje się zbyt okazale, w zasadzie, mogłabym ją przegapić, jakieś krzaczory, skały.</p>
<p>Jest nas w grupie siedmioro i przewodnik. Dostajemy kaski z czołówką, nasz przewodnik bierze linę, dużą latarkę i to wszystko, co składa się na nasz ekwipunek. Początkowo pada jeszcze światło od wejścia, stopniowo robi się coraz ciemniej i ciemniej. Generalnie mamy iść przed siebie szerokim korytarzem, każdy wybiera drogę podług gustu.  Próbuję omijać co większe głazy, jednak w ciemności nie jest to takie łatwe. Nasza grupa rozciąga się &#8211; na przód wyrywają młodzi kolesie z przewodnikiem, ja człapię próbując nie wybić sobie zębów na oślizgłych skałach. Kask zsuwa się na oczy, a wilgoć w środku sprawia, że czuję się jak w saunie, choć niby nie jest jakoś bardzo ciepło. Co jakiś czas przewodnik pomaga nam. A to podaje rękę, wciągając nas do góry, a to pokazuje, od której skały się odbić, wyciągnąć nogę i przeskoczyć na inną półkę. Łatwo mówić, on tam chodzi codziennie, dwumetrowe młodziaki mają długie nogi, ale dla mnie z moim krasnalim wzrostem to niezły wyczyn. Przewodnik zachęca, żeby wyciągnąć się jeszcze trochę, tu podskoczyć, a tam zrobić zamach, a dalej to on mnie wciągnie, a Piotrek od dołu podsadza mój kuperek. W międzyczasie zastanawiam się czy oni wszyscy też się ślizgaja tak jak ja po mokrej nawierzchni i za chwilę malowniczo wszyscy wybijemy sobie zęby. Po paru moich zarzekaniach, że nie da rady, nie sięgnę, ale jak to i w ogóle, udaje mi się dołączyć do grupy.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-51.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3946" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-51-1024x683.jpg" alt="torotoro-51" width="1020" height="680" /></a>Czasem przewodnik idzie przodem i zwinny jak małpa dostaje się wyżej, po czym spuszcza nam linę, żebyśmy i my się jakoś wskrobali, czasem zjeżdżamy po wyślizganych skałach, czasem idziemy na czworaka. Pytam, czy zdarza się, że ktoś utknie i ani do przodu ani do tyłu. Dowiaduję się, że tak, ale nie w tym miejscu, są partie, w których trzeba się czołgać i zdarzyło mu się raz, że pewien grubasek utknął. Nie wiem czy to prawda, czy tylko anegdota na potrzeby turystów, ale z miejsca żałuję ogromnej porcji naleśników, którą jadłam poprzedniego dnia na kolację. Co jakiś czas robimy postoje, niesamowite komory, niczym pałacowe komnaty, pięknie zdobione stalagmitami i stalaktytami. Są organy, drzewo i Maryja z Dzieciątkiem. Tak, krasnoludy z Śródziemia mogłyby tu zamieszkać i stworzyć swoje poddziemne królestwo. Tylko orków ponoć tam nie ma, są za to ślepe ryby, które żyją w podziemnej rzece i mamy okazję je zobaczyć!</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-45.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3940" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-45-1024x683.jpg" alt="torotoro-45" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Czołówka daje niewiele światła, więc robię zdjęcia na oślep, nie wiem co fotografuję, nie mam statywu, na monitorze aparatu mam okazję się przyjrzeć, gdzie my właściwie jesteśmy. Buty ślizgają się mokrej powierzchni, co chwilę przez nieuwagę zahaczam głową lub nogą o jakąś skałę, stopniowo przestaję myśleć, że jesteśmy gdzieś pod ziemią, poza zasięgiem komórek i w zasadzie bez żadnej asekuracji. Popadam w zachwyt nad krainą umiejscowioną gdzieś poza czasem i światem jaki znam. Aż żal się robi, gdy po dwóch godzinach wychodzimy na powierzchnię.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-52.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3947" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-52-1024x683.jpg" alt="torotoro-52" width="1020" height="680" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/w-podziemnym-palacu-jaskinia-umajalanta/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Torotoro &#8211; fotki na środę (w czwartek)</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/torotoro-fotki-na-srode-w-czwartek</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/torotoro-fotki-na-srode-w-czwartek#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Jul 2016 17:28:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Boliwia]]></category>
		<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[atrakcje Boliwii]]></category>
		<category><![CDATA[Ciudad del Itas]]></category>
		<category><![CDATA[dinozaury w Boliwii]]></category>
		<category><![CDATA[Kanion Vergel]]></category>
		<category><![CDATA[nieznane miejsca w Boliwii]]></category>
		<category><![CDATA[Park Narodowy Torotoro]]></category>
		<category><![CDATA[Parque Nacional Torotoro]]></category>
		<category><![CDATA[skalne miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Torotoro]]></category>
		<category><![CDATA[Waka Sinqa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=3894</guid>
		<description><![CDATA[W krainie dinozaurów. Dla nas absolutny hit i głębokie zaskoczenie, czemu nie jest to tak często odwiedzany rejon Boliwii. Może przyczyna tkwi w tym, że dojazd do łatwych nie należy, a w porze deszczowej ten&#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>W krainie dinozaurów.<span id="more-3894"></span></p>
<p>Dla nas absolutny hit i głębokie zaskoczenie, czemu nie jest to tak często odwiedzany rejon Boliwii. Może przyczyna tkwi w tym, że dojazd do łatwych nie należy, a w porze deszczowej ten region bywał niemal odcięty od świata. Może Salar de Uyuni jek taką sławą i wrażeniem, że Ci, co go zobaczą, nie mają już potrzeby na głębsze eksplorowanie Boliwii? Nie wiem, dla nas to jednak plus – niewielu turystów, zadupie i niesamowita przestrzeń.</p>
<p>Torotoro słynie przede wszystkim z zachowanych śladów dinozaurów. Z pozoru brzmi mało atrakcyjnie, że jakiś prototyp ptaka lub przerośnięty jaszczur szedł przez błoto. Było to, bagatela, jakieś 120 milionów lat temu, a dziś można podziwiać skamienieliny. Szacuje się, że w okolicy ostało się jakieś dwa i pół tysiąca śladów. To, co jednak zachwyca, to niesamowite krajobrazy, przestrzeń i skalne formacje, które wyglądają, jakby je od linijki ustawili przybysze z innej planety. Z atrakcji turystycznych mamy zatem głęboki na 300 metrów, Kanion Vergel z wodospadem, Skalne Miasto (Ciudad del Itas) oraz jaskinię Uma Jalanta.</p>
<p>No to lecimy z fotkami.</p>
<p class="lead">
Park Narodowy Torotoro &#8211; widoczki tak po prostu</p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-2.jpg"><img class="size-large wp-image-3896" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-2-1024x683.jpg" alt="Ciągną i ciągną się te trójkątne wzgórza. Jak się potem przekonaliśmy, ci sami kosmici byli w Północnej Argentynie" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Ciągną i ciągną się te trójkątne wzgórza. Jak się potem przekonaliśmy, ci sami kosmici byli w Północnej Argentynie</p>
<figure id="attachment_3897" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-4.jpg"><img class="size-large wp-image-3897" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-4-1024x683.jpg" alt="Wolność" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Wolność</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3912" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-26.jpg"><img class="size-large wp-image-3912" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-26-1024x683.jpg" alt="Przestrzeń" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Przestrzeń</figcaption></figure>
<p class="lead">
Skalne miasto &#8211; Ciudad del Itas</p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-21.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3907" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-21-1024x683.jpg" alt="torotoro-21" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-22.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3908" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-22-1024x683.jpg" alt="torotoro-22" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-14.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3903" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-14-1024x683.jpg" alt="torotoro-14" width="1020" height="680" /></a></p>
<figure id="attachment_3905" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-17.jpg"><img class="size-large wp-image-3905" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-17-1024x683.jpg" alt="Natura przybiera niekiedy zaskakujące kształty ;-)" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Natura przybiera niekiedy zaskakujące kształty ;-)</figcaption></figure>
<p class="lead">
Kanion Vergel (Waka Sinqa)</p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-63.jpg"><img class="size-large wp-image-3924" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-63-1024x683.jpg" alt="300 metrów w dół" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>300 metrów w dół</p>
<figure id="attachment_3925" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-66.jpg"><img class="size-large wp-image-3925" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-66-1024x683.jpg" alt="Na dnie kanionu" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Na dnie kanionu</figcaption></figure>
<p class="lead">
i dinozaury</p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-57.jpg"><img class="size-large wp-image-3919" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-57-1024x683.jpg" alt="To był wielki jaszczur" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>To był wielki jaszczur</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-59.jpg"><img class="size-large wp-image-3921" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-59-683x1024.jpg" alt="Wielki Ptak z Ulicy Sezamkowej był tu" width="683" height="1024" /></a></p>
<p>Wielki Ptak z Ulicy Sezamkowej był tu</p>
<figure id="attachment_3917" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-55.jpg"><img class="size-large wp-image-3917" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/07/torotoro-55-1024x683.jpg" alt="No dinozaur jak ta lala - rynek w Torotoro" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">No dinozaur jak ta lala &#8211; rynek w Torotoro</figcaption></figure>
<p>Więcej zdjęć w galerii do góry, a już jutro ciąg dalszy Torotro &#8211; mhrrroczna jaskinia i boliwijskie BHP</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/torotoro-fotki-na-srode-w-czwartek/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotki na środę &#8211; Salar de Uyuni</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/fotki-na-srode-salar-de-uyuni</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/fotki-na-srode-salar-de-uyuni#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Jun 2016 15:03:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Boliwia]]></category>
		<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[Altiplano]]></category>
		<category><![CDATA[cmentarzysko pociągów]]></category>
		<category><![CDATA[największe atrakcje Boliwii]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia solna]]></category>
		<category><![CDATA[Salar de Uyuni]]></category>
		<category><![CDATA[solnisko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=3862</guid>
		<description><![CDATA[Miliony lat temu było tu jezioro, dziś jest największe solnisko świata. Płasko, zimno, biało aż po horyzont. Odległości płatają figle, wydaje nam się, że majaczący w oddali wulkan wcale nie jest tak daleko, w rzeczywistości&#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Miliony lat temu było tu jezioro, dziś jest największe solnisko świata.<span id="more-3862"></span></p>
<p>Płasko, zimno, biało aż po horyzont. Odległości płatają figle, wydaje nam się, że majaczący w oddali wulkan wcale nie jest tak daleko, w rzeczywistości dzielą nas dziesiątki kilometrów. Salar de Uyuni nie ma sobie równych jeśli chodzi o rozmiary – ok. 160 km długości i ponad 130 km szerokości płaskiej solnej skorupy o charakterystycznym sześciobocznym wzorze. Od samego świtu razi odbijające się od soli słońce i nawet w środku pięknego dnia jest cholernie zimno, a wiatr hula po pustej przestrzeni. Pewnym urozmaiceniem jest kilka wysp z ponad tysiącletnimi kaktusami, które tworzą nieco surrealistyczne połączenie z wszechogarniającą bielą. Całość dopełnia cmentarzysko pociągów &#8211; zardzewiałe, stare maszyny przypominają, że Uyuni było niegdyś ważnym węzłem komunikacyjnym. Ironia losu sprawiła, że szczytowym momencie rozwoju kolei skończyły się wydobywane na dużą skalę minerały i lokomotywy zostały wystawione na pastwę surowego klimatu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_3866" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-4a.jpg"><img class="size-large wp-image-3866" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-4a-1024x683.jpg" alt="Wulkan, pustynia solna i wyspa kaktusów" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Wulkan, pustynia solna i wyspa kaktusów</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3879" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-20.jpg"><img class="size-large wp-image-3879" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-20-1024x683.jpg" alt="Wydobycie soli" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Wydobycie soli</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3888" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-31.jpg"><img class="size-large wp-image-3888" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-31-1024x683.jpg" alt="Na cmentarzysku pociągów" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Na cmentarzysku pociągów</figcaption></figure>
<p>Lekarze przestrzegają, że nadmiar soli szkodzi i chyba mają rację&#8230; jeśli wziąć pod uwagę te zdjęcia.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-25.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3883" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-25-1024x683.jpg" alt="salar de uyuni-25" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-15.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3875" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-15-1024x683.jpg" alt="salar de uyuni-15" width="1020" height="680" /></a><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-11.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3871" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-11-1024x683.jpg" alt="salar de uyuni-11" width="1020" height="680" /></a><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-12.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3872" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/salar-de-uyuni-12-1024x683.jpg" alt="salar de uyuni-12" width="1020" height="680" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/fotki-na-srode-salar-de-uyuni/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotki na środę – Quebrada de las Conchas</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/fotki-na-srode-quebrada-de-las-conchas</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/fotki-na-srode-quebrada-de-las-conchas#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Jun 2016 15:10:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Andy]]></category>
		<category><![CDATA[Argentyna]]></category>
		<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[Cafayate]]></category>
		<category><![CDATA[Północna Argentyna]]></category>
		<category><![CDATA[Quebrada de Cafayate]]></category>
		<category><![CDATA[Quebrada de las Conchas]]></category>
		<category><![CDATA[Ruta 68]]></category>
		<category><![CDATA[trasy na motor]]></category>
		<category><![CDATA[trasy na rower]]></category>
		<category><![CDATA[widokowe trasy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=3830</guid>
		<description><![CDATA[Gdy po raz kolejny spadł mi łańcuch podczas jazdy rowerem do pracy, gdy na moście w hałasie i kurzu mocowałam się z moim jednośladem, rozpaczliwie myśląc, że znowu spóźnię się przypomniała mi się ta trasa.&#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy po raz kolejny spadł mi łańcuch podczas jazdy rowerem do pracy, gdy na moście w hałasie i kurzu mocowałam się z moim jednośladem, rozpaczliwie myśląc, że znowu spóźnię się przypomniała mi się ta trasa. Najpiękniejsza, wspaniała, spokojna z niesamowitymi widokami i jakże bezcennym poczuciem, że nigdzie nie muszę się śpieszyć&#8230;<span id="more-3830"></span></p>
<p>Argentyna słynie z boskiego Buenos, Patagonii, steków, tanga i wodospadu Iguazu. O północnej części tego kraju nie wiedzieliśmy nic i nie mieliśmy żadnych oczekiwań. Możecie sobie wyobrazić jak nam opadły szczęki gdy z okien autobusu zobaczyliśmy to:</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/quebrada-de-cafayate-14.jpg"><img class="alignnone wp-image-3840 size-large" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/quebrada-de-cafayate-14-1024x683.jpg" alt="" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Nie zwlekając, następnego dnia w Cafayate wypożyczyliśmy rowery i ahoj przygodo! Quebrada de las Conchas, to malownicza kraina wyrzeźbiona przez ruchy tektoniczne, erozję i płynącą w dole rzekę. Mijane widoki nasuwają skojarzenie z Wielkim Kanionem i Dzikim Zachodem. Czerwone i pomarańczowe skały w fantazyjnych formach i jeszcze bardziej pojechanych nazwach; mamy zatem: Ropuchę, Zameczek, Gardło Diabła, Amfiteatr i wiele innych. W sumie 50 km rowerem po Ruta 68 z zapierającymi dech w piersiach widokami. Oczywiście tradycji rowerowego fatum musiało stać się zadość, tym razem – działały hamulce i przerzutki, ale bardzo szybko złapaliśmy gumę <img src="http://www.frikiafriki.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif" alt=";-)" class="wp-smiley" /></p>
<figure id="attachment_3853" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/quebrada-de-cafayate-29.jpg"><img class="size-large wp-image-3853" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/quebrada-de-cafayate-29-1024x683.jpg" alt="Ropucha" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Ropucha</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3832" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/quebrada-de-cafayate-2.jpg"><img class="size-large wp-image-3832" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/quebrada-de-cafayate-2-1024x683.jpg" alt="Zameczek" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Zameczek</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3852" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/quebrada-de-cafayate-27.jpg"><img class="size-large wp-image-3852" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/quebrada-de-cafayate-27-1024x683.jpg" alt="W Gardle Diabła" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">W Gardle Diabła</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3836" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/quebrada-de-cafayate-8.jpg"><img class="size-large wp-image-3836" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2016/06/quebrada-de-cafayate-8-1024x683.jpg" alt="Na trasie" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Na trasie</figcaption></figure>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/fotki-na-srode-quebrada-de-las-conchas/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trekking z Doliny Belen do fortecy Kuelap</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/informacje-praktyczne/trekking-z-doliny-belen-do-fortecy-kuelap</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/informacje-praktyczne/trekking-z-doliny-belen-do-fortecy-kuelap#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2015 20:28:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Andy]]></category>
		<category><![CDATA[Informacje praktyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Peru]]></category>
		<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[Zabytki]]></category>
		<category><![CDATA[Amazonas]]></category>
		<category><![CDATA[Chachapoyas]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Belen]]></category>
		<category><![CDATA[Kuelap]]></category>
		<category><![CDATA[Lanche]]></category>
		<category><![CDATA[paraquilla]]></category>
		<category><![CDATA[trekking w Andach]]></category>
		<category><![CDATA[trekking w Peru]]></category>
		<category><![CDATA[trekking z belen do Kuelap]]></category>
		<category><![CDATA[Valle Belen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=3721</guid>
		<description><![CDATA[Nasz trekking obejmował odcinek od malowniczej Valle Belen do ruin Kuelap, zwanych Machu Picchu północy. Trzydniowa górska trasa, podczas której jest możliwość obejrzenia pomniejszych obiektów archeologicznych ukrytych pośród dżungli na górskich wzniesieniach. Są to Paroquilla&#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Nasz trekking obejmował odcinek od malowniczej Valle Belen do ruin Kuelap, zwanych Machu Picchu północy. Trzydniowa górska trasa, podczas której jest możliwość obejrzenia pomniejszych obiektów archeologicznych ukrytych pośród dżungli na górskich wzniesieniach. Są to Paroquilla i Lanche, które można odnaleźć przy szlaku, na niewielkich wzniesieniach a fundamenty okrągłych domów pozarastane są gęstą roślinnością selvy.<span id="more-3721"></span></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-3.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3693" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-3-1024x683.jpg" alt="peru belen kuelap-3" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Pozostało nam tylko dotrzeć do Belen i rozpocząć trasę. No właśnie tylko albo aż dotrzeć. Oto jest urok podróżowania po Peru, znowu mieliśmy urozmaiconą trasę, loża VIP na pace camionety, z dużą ilością ładunku, kurczaków i innych pasażerów. Godziny odjazdu do wyboru 3 rano – piękna pora, o tej godzinie przeważnie północnoamerykańscy Apacze i Siouxowie urządzali napady w celu zdobycia łupów i skalpów. Wybraliśmy późniejszy transport o 10, co w praktyce oznaczało wyruszenie o 12 i zamiast 2 godzin, jechaliśmy ponad 5, bo świętokradztwem byłoby nie zrobienie przerwy na obiad. Bez ryżu z kurczakiem dzień się nie liczy. Wreszcie w Dolinie Belen zlądowaliśmy koło 16, finał tak pięknie rozpoczętego dnia zakończył się oglądaniem meandrującej rzeczki w dolinie, znalezieniem szlaku i noclegiem na scieżce prowadzącej do wioski Congos, bo z powodu późnej pory nie udało nam się tam dotrzeć. Droga na szczęście była na tyle szeroka, że przechodzący ludzie, osły i krowy nie wchodziły nam na namiot. Jakież było nasze zdziwienie rano, gdy okazało się, że raptem 10 minut dalej znajdowała się idealnie płaska polanka z daszkiem i ruiny Paroquilla. Może nie są tak spektakularne i zadbane jak inne popularne ruiny, nie mniej jednak można pooglądać tradycyjnie wykonane, kamienne, okrągłe domy ludu Chachapoyas i poczuć się jak eksplorator, poszukując ich w pozarastanych zaułkach i na wzgórzach.</p>
<figure id="attachment_3695" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-5.jpg"><img class="size-large wp-image-3695" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-5-1024x683.jpg" alt="Pozując na ściance - Paraquilla" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Pozując na ściance &#8211; Paraquilla</figcaption></figure>
<p>Dalej dreptaliśmy bez większych kłopotów, rozkoszując się urokami okolicy, zielonymi łąkami i zamglonym widokiem na góry. Mijani ludzie życzliwie pozdrawiali, zapraszali, żeby posiedzieć z nimi na ganku i częstowali bananami. Wieczór się zbliżał, gdy dotarliśmy do Lanche. A tam kolejna niespodzianka. Przy prostej, drewnianej chacie siedzi trójka ludzi patrzących na zachodzące słońce i czytających Biblię. Rodzina Adwentystów zaprosiła nas do wspólnego świętowania soboty i razem zjedliśmy przyrządzoną na ogniu wieczerzę. Piękny finał, czyli gorąca, smaczna zupa i ciepłe miejsce w chacie przy ognisku – nic dodać, nic ująć. Innymi słowy Pan nas pasie na niwach zielonych.</p>
<figure id="attachment_3698" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-8.jpg"><img class="size-large wp-image-3698" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-8-1024x683.jpg" alt="Lanche" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Lanche</figcaption></figure>
<p>Z rana ruszyliśmy dalej pod górę, osiągając najwyższy punk trasy – przełęcz Yumal 3348 m n.p.m. i potem przez paramo do kolejnej wioski. Tam wzbudziliśmy małą sensację, że idziemy pieszo do Kuelap, zamiast wziąć wycieczkę jak na Gringos przystało. Przy tradycyjnych pytaniach skąd i kto zacz, okazało się, że w tym regionie znany jest też inny Polak…. Ojciec Tadeusz z Torunia. Nie wiedząc czy śmiać się czy płakać, nie ciągnęliśmy tematu, tylko złapaliśmy stopa, bo nie chciało nam się iść zakurzoną drogą. Ostatni nocleg mieliśmy w ślicznej wiosce o wdzięcznej nazwie Maria i gdy o 6 rano szykowaliśmy się na kolejny odcinek trasy, przybiegła zdyszana gospodyni, radośnie oznajmiając, że złapała nam transport do ruin, czyli zaoszczędziliśmy 2 godziny marszu.</p>
<figure id="attachment_3702" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-12.jpg"><img class="size-large wp-image-3702" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-12-1024x683.jpg" alt="Było trochę pod górkę, ale się udało" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Było trochę pod górkę, ale się udało</figcaption></figure>
<p>O poranku dzieliliśmy Kuelap tylko z 2 osobami, wycieczki docierają dopiero przed 11. Podziwialiśmy potężne mury fortecy – wysokie niekiedy na 8 metrów, pooglądaliśmy ślady po okrągłych domach i późniejsze, prostokątne wybudowane po podboju przez Imperium Inków. Pośmialiśmy się z lam, które w Peru są często stosowanym elementem dekoracyjnym krajobrazu i pomału zeszliśmy w dół do szosy, gratulując sobie, że odcinek między Kuelap a Tingo, pokonujemy schodząc, a nie podchodząc ponad 1300 metrów. Może nie był to trekking z najbardziej niesamowitymi widokami i ukrytym w dżungli Machu Picchu, ale naszym zdaniem bardzo przyjemnie spędzone kilka dni.</p>
<figure id="attachment_3717" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-27.jpg"><img class="size-large wp-image-3717" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-27-1024x683.jpg" alt="Kuelap" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Kuelap</figcaption></figure>
<p class="lead">
<strong>Zrób to sam &#8211; porady praktyczne:</strong></p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-4.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3694" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-4-1024x683.jpg" alt="peru belen kuelap-4" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Transport do Valle Belen</span>, w Chachapoyas na ulicy Jr 2 de Mayo są niewielkie oficyny, gdzie można zorganizować dojazd. Cena 20 soli na zewnątrz lub 30 soli w środku.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Alternatywnie dla ambitnych lub oszczędnych</span> można dojechać do Cohechan (z terminala do Luya 5soli i w Luya samochód lub combi za ok. 3 sole), potem polną drogą idzie się jakieś 8 godzin do doliny, ewentualnie można próbować łapać stopa. Nam się droga nie wydała na tyle malownicza, żeby zasuwać po niej cały dzień  z plecakiem.</p>
<p>Właściwy szlak Belen – Yumal zaczyna się przy nieasfaltowej drodze wiodącej przez Belen, jakieś 30-40 minut od zakrętu, którym droga przecina rzekę. Cała trasa jest bardzo dobrze oznakowana.</p>
<p><strong>Czasy przejścia:</strong></p>
<p>Początek szlaku – Paraquilla 2,5h</p>
<p>Paraquilla – Congon 2,5h</p>
<p>Congon – Lanche 3-4h</p>
<p>Lanche – Yumal 3-4h</p>
<p>Yumal – Choctamal 2-2,5h</p>
<p>Choctamal – Kulep ok. 22 km bitą drogą, mija się wsie. Czas przejścia ok. 5h lub można łapać stopa albo colectivo (przejeżdża przez Choctamal ok. 5.30 rano i po południu bez określonej godziny, busiki turystyczne przejeżdżają około 9.30 &#8211; 10 rano)</p>
<p>Kuelap – Tingo ok. 2,5 h w Tingo są colectivo do Chachapoyas, Leymebamba i około 15 przejeżdża busik do Jalca Grande</p>
<p><strong>Z namiotem i bez:</strong></p>
<p><em><strong>Z lekkim plecaczkiem</strong></em>: Proste hospedaje, restauracje, sklepy znajdują się w Congon, Choctamal i dalej w wioskach po drodze do Kuelap nocleg ok. 10-15 soli osoba, jedzenie 5-15 soli w zależności od tego czy knajpa ma przymiotnik <em>turistico</em>.</p>
<p><em><strong>Z namiotem</strong></em>: w Dolinie Belen i jakieś 15 min po rozpoczęciu szlaku (są rzeczki), przy ruinach Paraquilla (płasko i daszek, nie ma wody), Congon, jakieś półtorej godziny za Congon przy moście nad rzeką, Lanche (nie ma wody, można poprosić rodzinę), koło Yumal (wieje i śmieci, rzeka z kaskadą jakieś 40min przed przełęczą), od Choctamal to już raczej pytając o możliwość rozbicia się w ogródku u kogoś, bo droga trawersuje wzdłuż zboczy gór, w okolicach kas ruin (są łazienki), ścieżka w dół do Tingo (są daszki i ładny widok, nie ma wody).</p>
<figure id="attachment_3699" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-9.jpg"><img class="size-large wp-image-3699" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-9-1024x683.jpg" alt="Jeden z typowych widoczków na trasie - zielone góry, trochę palm i mgły" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Jeden z typowych widoczków na trasie &#8211; zielone góry, trochę palm i mgły</figcaption></figure>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/informacje-praktyczne/trekking-z-doliny-belen-do-fortecy-kuelap/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W kraju Ludzi z Chmur &#8211; Chachapoyas</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/w-kraju-ludzi-z-chmur-chachapoyas</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/w-kraju-ludzi-z-chmur-chachapoyas#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Oct 2015 02:47:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Andy]]></category>
		<category><![CDATA[Peru]]></category>
		<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[Zabytki]]></category>
		<category><![CDATA[andy peruwiańskie]]></category>
		<category><![CDATA[Chachapoyas]]></category>
		<category><![CDATA[Jalca Grande]]></category>
		<category><![CDATA[kaniony]]></category>
		<category><![CDATA[Kuelap]]></category>
		<category><![CDATA[Leymebamba]]></category>
		<category><![CDATA[Valle Belen]]></category>
		<category><![CDATA[wodospad Gocta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=3681</guid>
		<description><![CDATA[Nasz ulubiony region Peru! To luksus móc wrócić do ulubionego kraju. Gdy ponad 3 lata temu pojechaliśmy do Peru przez 4 tygodnie machnęliśmy ponad 7 tysięcy kilometrów, zahaczając o kawałek Boliwii, nie starczyło nam czasu, &#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Nasz ulubiony region Peru!<span id="more-3681"></span></p>
<p>To luksus móc wrócić do ulubionego kraju. Gdy ponad 3 lata temu pojechaliśmy do Peru przez 4 tygodnie machnęliśmy ponad 7 tysięcy kilometrów, zahaczając o kawałek Boliwii, nie starczyło nam czasu,  aby dotrzeć do Chachapoyas , może to i lepiej, bo pewnie przelecielibyśmy pędem, zaliczyli Kuelap i pognali dalej na złamanie karku, byle więcej, byle dalej. Tym razem było inaczej, tym razem był  czas, aby zatopić się w otaczającym nas świecie, nie patrząc nerwowo, że dni mijają, a my tak niewiele przejechaliśmy.  Teraz okazało się, że departament Amazonas jest naszym ulubionym regionem tego kraju. Nazwa tego regionu na pierwszy rzut oka wydaje się nieco mylna, bo nasuwa się skojarzenie z selvą, która stopniowo przechodzi w górskie szczyty o wysokości ponad 3000 m n.p.m., a las tropikalny który porasta zbocza gór, zwą tutaj selva alta (dżungla wysoka).</p>
<figure id="attachment_3655" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-12.jpg"><img class="size-large wp-image-3655" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-12-1024x683.jpg" alt="Plaza de Armas, Chachapoyas" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Plaza de Armas, Chachapoyas</figcaption></figure>
<p>W okolicy Chachapoyas spędziliśmy niemal trzy tygodnie, ze smutkiem opuszczając ten piękny region. Samo miasto z pozoru nic specjalnego, biała, kolonialna zabudowa i spokojne uliczki, niewielu turystów i przemiłe sprzedawczynie na targu. Fajne miejsce na relaks, ani za gorąco, ani za zimno i moc atrakcji oddalonych o godzinę lub dwie jazdy busikiem. Przepadliśmy bez reszty, odkrywając coraz to nowsze miejsca, a i tak nie udało nam się obejrzeć wszystkiego. Co drugi dzień pokonywaliśmy kręte i nieasfaltowane górskie drogi z zapierającymi dech w piersiach  widokami, aby odwiedzić tradycyjne wioseczki, ruiny – pozostałość po kulturze Chachapoyas i nacieszyć się kameralną atmosferą. <strong>No to przechodząc do konkretów, czemu w okolicy Chachapoyas fajnie jest?</strong></p>
<p class="lead">
Ludzie i tradycyjne wioski</p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-6.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3649" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-6-1024x683.jpg" alt="peru chachapoyas-6" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Turystów niewielu, a mieszkańcy, otwarci i ciekawi nas, tak jak my ich. Odbyliśmy szereg rozmów z cyklu, jak się uprawia ziemniaki , co hodują polscy rolnicy, co się jada i czy w naszym kraju mamy owczą wełnę. Poprzyglądaliśmy się Indiankom, które chyba nigdy nie rozstają się z wrzecionem, przędą wełnę gdy idą po zakupy, pilnują owiec, plotkują z sąsiadkami i gdy wieczór już zapada. Doświadczyliśmy ogromnej serdeczności ludzi, którzy witali nas w wioskach, częstowali jedzeniem, a  za tą życzliwością nie szła wcale chęć sprzedania nam pamiątek czy wycieczek. Ot, urok miejsc rzadziej odwiedzanych.</p>
<figure id="attachment_3687" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-27.jpg"><img class="size-large wp-image-3687" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-27-1024x683.jpg" alt="Bez wrzeciona nie wychodzę z domu" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Bez wrzeciona nie wychodzę z domu</figcaption></figure>
<p>Niektóre miejsca sprawiają wrażenie jakby czas się zatrzymał – wioski z bardzo tradycyjną zabudową, z czerwoną dachówką, z lokalnej cegły i niebrukowane uliczki po których przechadzają się mężczyźni w poncho i kobiety z dziećmi w chustach. Ulubiony przez nas klimat „zadupia” w ładnym otoczeniu, taki, gdzie kondory zawracają, a lamy tyłkami beczą. Co ciekawe, wśród tradycyjnej zabudowy, wciąż nie wypartej przez masowe użycie blachy falistej, nadal można znaleźć formy charakterystyczne dla kultury Chachapoyas, geometryczne zdobienia, czasem okrągłe budynki. W Jalca Grande jest nawet kościół katolicki wybudowany w tym samym stylu co słynna forteca Kuelap.</p>
<figure id="attachment_3669" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-29.jpg"><img class="size-large wp-image-3669" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-29-1024x683.jpg" alt="Jalca Grande - kościół i wieża z kamienia, wybudowane przez kulturę Chachapoyas" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Jalca Grande &#8211; kościół i wieża z kamienia, wybudowane przez kulturę Chachapoyas</figcaption></figure>
<p class="lead">
Kraina Ludzi z Chmur</p>

<figure id="attachment_3666" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-24.jpg"><img class="size-large wp-image-3666" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-24-1024x683.jpg" alt="Sarkofagi w Karajia" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Sarkofagi w Karajia</figcaption></figure>
<p>Nazwę dla kultury regionu nadali Inkowie – Chachapoyas, w języku keczua znaczy tyle co ludzie z chmur, z mgieł, jakich nie brakuje w wilgotnych lasach na zboczach gór. Kultura ta rozkwitła ok. 800 roku, skupiała w sobie klany, które zamieszkiwały obszar dzisiejszego departamentu Amazonas. W końcu zostały one podbite  przez Imperium Inków. Wojownicy  Chachapoyas  jednak zaimponowali najeźdźcom  swoją odwagą do tego stopnia, że po podbiciu zostali włączeni do straży przybocznej.  Do dziś pozostały antropomorficzne sarkofagi i mauzolea na stromych zboczach górskich i klifach – pozostaje dla nas zagadką jak te wykonane z gliny, drewna i trzciny udało się tam umieścić, nie skręcając przy tym karku.</p>
<figure id="attachment_3652" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-9.jpg"><img class="size-large wp-image-3652" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-9-1024x683.jpg" alt="Pueblo de los Muertos - balansując nad przepaścią" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Pueblo de los Muertos &#8211; balansując nad przepaścią</figcaption></figure>
<p>Podczas zwiedzania Pueblos de los Muertos aż nas ciarki przeszły, gdy po wąskim pasie ziemi przemykaliśmy się tuż nad urwiskiem. I chociaż w zasadzie zostały tam ruiny ruin to i tak jedno z naszych najfajniejszych wspomnień, takie zwiedzanie z bonusem i dreszczykiem emocji, samotnie, 3 godziny pieszo od najbliższej wioski, z wypożyczonym kluczem, aby samemu otworzyć sobie furtkę.  Oczywiście najsłynniejsze ruiny regionu to słynna forteca Kuelap zwana Machu Picchu północy i trekking do niej, o czym Wam niebawem opowiemy.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-36.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3676" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-36-1024x683.jpg" alt="peru chachapoyas-36" width="1020" height="680" /></a></p>
<p class="lead">
I ta przyroda!</p>

<figure id="attachment_3662" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-19.jpg"><img class="wp-image-3662 size-large" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-19-1024x683.jpg" alt="" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Dolna kaskada Wodospadu Gocta ma 540 metrów, całość 771 metrów</figcaption></figure>
<p>Największą atrakcją przyrodniczą jest Wodospad Gocta &#8211; piąty na świecie pod względem wysokości, liczy aż 771 metrów wysokości, a jego dwie kaskady widać z daleka. Ciężko uwierzyć, że został odkryty dla szerszej publiczności dopiero w XXI wieku, podczas naukowej ekspedycji. Jak można „odkryć” widoczny z znacznej odległości wodospad? Otóż miejscowi rzecz jasna wiedzieli o jego istnieniu, ale bali się tam zbliżać z powodu uroku, który miała rzucać piękna blond syrena mieszkająca w wodospadzie. Chociaż wody zbyt wiele nie było pod koniec pory suchej, nie spotkaliśmy też żadnej syreny, nimfy, ani driady, to i tak zachwycił nas jego ogrom i malownicze formy skalne. Jednak to nie jedyna atrakcja przyrodnicza, okolica pocięta jest kanionami rzek, wąwozami i zamglonymi lasami. <strong>Zresztą zobaczcie sami!</strong></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-18.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3661" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-18-1024x683.jpg" alt="peru chachapoyas-18" width="1020" height="680" /></a></p>
<figure id="attachment_3650" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-7.jpg"><img class="size-large wp-image-3650" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-7-1024x683.jpg" alt="Kręta droga do Luya" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Kręta droga do Luya</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3654" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-11.jpg"><img class="size-large wp-image-3654" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-11-1024x683.jpg" alt="Okolice Lamud" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Okolice Lamud</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3646" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-3.jpg"><img class="size-large wp-image-3646" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-3-1024x683.jpg" alt="Kanion w Huancas" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Kanion w Huancas</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3660" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-17.jpg"><img class="size-large wp-image-3660" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-17-1024x683.jpg" alt="Wodospad Gocta" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Wodospad Gocta</figcaption></figure>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/w-kraju-ludzi-z-chmur-chachapoyas/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Into the Wild &#8211; z wizytą u Indian Achuar</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/into-the-wild-z-wizyta-u-indian-achuar</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/into-the-wild-z-wizyta-u-indian-achuar#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 Aug 2015 18:15:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Amazonia]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Ekwador]]></category>
		<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[Achuar]]></category>
		<category><![CDATA[dżungla]]></category>
		<category><![CDATA[Indianie]]></category>
		<category><![CDATA[przygoda]]></category>
		<category><![CDATA[przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[selva]]></category>
		<category><![CDATA[Shuar]]></category>
		<category><![CDATA[wycieczka do Amazonii]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=3454</guid>
		<description><![CDATA[Jedni zwą selvę zielonym piekłem, dla innych jest to to dom jak każdy inny. Tym razem odbyliśmy prawdziwą wyprawę &#8211; 16dni w dżungli wśród Indian Achuar, plemienia, które niegdyś zasłynęło jako łowcy głów. udaliśmy się&#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Jedni zwą selvę zielonym piekłem, dla innych jest to to dom jak każdy inny. Tym razem odbyliśmy prawdziwą wyprawę &#8211; 16dni w dżungli wśród Indian Achuar, plemienia, które niegdyś zasłynęło jako łowcy głów. udaliśmy się poza zasięg telefonów, do wioseczek, których próżno szukać na googlowych mapach. Jak było?<span id="more-3454"></span></p>
<p class="lead">
<strong>Przemierzając dżunglę</strong></p>

<p>Autobus podskakując na wybojach, dociera na skraj puszczy, dalej już tylko błoto. A raczej wielkie bajora, kałuże i rozmiękła ziemia, w którą zapadamy się po kolana. Krótki odcinek bywa dostępny dla samochodów terenowych, ale dalej przejdą już tylko ludzie i konie, z mozołem niosące pakunki.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-1.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3456" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-1-1024x683.jpg" alt="ekwador selwa irar-1" width="1020" height="680" /></a></p>
<figure id="attachment_3478" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-28.jpg"><img class="size-large wp-image-3478" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-28-1024x683.jpg" alt="Na początku wszyscy są czyści i uśmiechnięci ;-)" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Na początku wszyscy są czyści i uśmiechnięci ;-)</figcaption></figure>
<p>Dwa dni, bo tyle szliśmy przez dżunglę, aby dotrzeć do wioski plemienia Achuar, dwa dni mozolnego wspinania się pod górę i ześlizgiwania w dół, zostawiania kaloszy w błocie i wody wlewającej się górą, gdy zapadliśmy się zbyt głęboko, dwa dni odganiania się od moskitów i chowania przed ulewami pod ogromnymi liśćmi, przechodzenia w bród mniejszych strumieni i balansowania na oślizgłej powierzchni zwalonych pni, by przekroczyć większe potoki. Dwa dni, podczas których, droga systematycznie się zwężała, aby z szerokiej i błotnistej, przeistoczyć się w ścieżkę, którą tylko Indianin może wypatrzeć pośród gęstej roślinności i którą coraz częściej znaczyły ślady dzikich zwierząt. Dwa dni walki ze sobą, ze swoimi ograniczeniami, z intensywnym deszczem, aby dotrzeć do naszego celu. Choć droga początkowo jest łatwa do nawigacji, dla nas, jako obcych jest niedostępna. Początkowo idziemy przez tereny plemienia Shuar i jak mówi nam Nantu, który jest naszym przyjacielem i zarazem przewodnikiem, nawet, gdybyśmy znali drogę, to samodzielne przejście jej, bez towarzystwa Indianina wiąże się z ryzykiem dostania kulki łeb, jako intruz. Wprawdzie prawo ekwadorskie nie dopuszcza takich sytuacji, ale tu jest selva, tu prawo stanowią Indianie na swoich terytoriach i rzadko kiedy lokalne konflikty czy problemy wychodzą poza selvę. Nikt sobie nie życzy intruzów, czy to zbłąkanych samodzielnych turystów czy służb mundurowych.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-5.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3458" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-5-1024x683.jpg" alt="ekwador selwa irar-5" width="1020" height="680" /></a></p>
<figure id="attachment_3468" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-16.jpg"><img class="size-large wp-image-3468" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-16-1024x683.jpg" alt="Przeprawa przez rzeczkę" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Przeprawa przez rzeczkę</figcaption></figure>
<p>Miało być łatwiej. Pierwszego dnia wynajęliśmy konia w pobliskiej wiosce, który niósł część bagaży i tylko trzy razy zgubił je w błocie, gdy liny okazały się za słabe, Nantu z kory jednego drzewa zrobił coś na kształt sznura, aby przywiązać  nasze zapasy. Niestety drugiego dnia mieliśmy mniej szczęścia. Okazało się, że koń jest zbyt zmęczony i nie da rady wypożyczyć go znowu, poszliśmy więc do sąsiedniej osady. Powitał nas wódz, wraz z trzema żonami i pokaźną gromadką dzieci. Każda z kobiet przyniosła wiadro pełne <em>chichy</em> i zaczęli nas częstować, choć nie jest to nasz ulubiony napój, wiedzieliśmy, że brakiem szacunku, jest odmowa poczęstunku, więc aby nie urazić żadnej z żony, grzecznie opróżnialiśmy podawane nam miseczki. W tym czasie trwały negocjacje Nantu z wodzem w sprawie wypożyczenia koni albo pomocy tragarzy. Po czasie potrzebnym na opróżnienie kilkunastu miseczek <em>chichy</em>, uśmiechnięci panowie podają sobie dłonie, rozmowa się skończyła, a Nantu z uśmiechem obwieszcza, że musimy radzić sobie sami, bo nikt nam nie pomoże. Stajemy w osłupieniu, nic, ani grymas na twarzy, ani ton głosu, rozmowy, która toczyła się w języku shuar, nie wskazywały na taki obrót spraw. Dopytujemy ze zdziwieniem jak to możliwe, przecież byli tacy mili, uśmiechnięci i gościnni. Na co dowiadujemy się, że gościna to lokalny obyczaj, a nie pomogą, bo nie i musimy się zwijać.</p>
<figure id="attachment_3459" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-6.jpg"><img class="size-large wp-image-3459" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-6-1024x683.jpg" alt="Eko - plecak" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Eko &#8211; plecak</figcaption></figure>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-7.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3460" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-7-683x1024.jpg" alt="ekwador selwa irar-7" width="683" height="1024" /></a></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-31.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3479" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-31-1024x683.jpg" alt="ekwador selwa irar-31" width="1020" height="680" /></a>Gratulując sobie, że robiąc zakupy, zdecydowaliśmy się tylko na najprostsze i niezbędne produkty, odkładając wszelkie puszki z tuńczykiem i sałatkami warzywnymi z powrotem na półki, ruszyliśmy dalej. Ledwo znaleźliśmy się na ścieżce, rozmoknięty karton z jedzeniem odmówił współpracy i się rozpadł. Robimy więc prowizoryczny plecak z liści pewnego gatunku mocnej palmy, a raczej robi go Nantu, sprawnie układając  poszczególne liście  z zerwanej gałęzi w dziwnego kształtu plecionkę  o dość regularnych kształtach i wzorze. W milczeniu i z niemym  podziwem przyglądamy się mistrzostwu z jakim to robi. Po paru chwilach wrzuca bezceremonialnie paczki z ryżem, owsianką i bananami do palmowej plecionki. Trochę liany i resztki worka, aby umocować palmowy plecak na barkach piętnastoletniego Christiana, naszego pomocnika i wujka Nantu. Przy ostatnim podejściu słyszymy nawoływania jakby ptak śpiewał, jest odzew – rodzina Nantu wyszła nam naprzeciw. Z ulgą oddajemy swoje plecaki i w strugach deszczu drepczemy dalej. W końcu docieramy do Rio Oso – tej nie da się przebrodzić, czeka na nas czółno, które zabiera nas w dół rzeki Oso, aż do ujścia, następnie pod prąd rzeką Copataza i wreszcie zmęczeni, brudni i totalnie mokrzy docieramy do naszego celu – Comunidad Irar.</p>
<figure id="attachment_3466" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-14.jpg"><img class="size-large wp-image-3466" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-14-1024x683.jpg" alt="W selvie" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">W selvie</figcaption></figure>
<p class="lead">
<strong>Łowcy głów</strong></p>

<figure id="attachment_3491" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/08/glowa-1.jpg"><img class="size-large wp-image-3491" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/08/glowa-1-1024x683.jpg" alt="Tzantza" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Tzantza</figcaption></figure>
<p>Plemię Achuar kontakt z cywilizacją zachodnią na dobre nawiązało dopiero w latach 70tych XX wieku, krótko po tym, gdy odkryto ropę w Amazonii. Choć wspominają o nich kroniki, to Indianie w większości uniknęli konkwisty, chowając się głęboko w dżungli. To co dla nich było domem i miejscem schronienia, dla przybyszy z Europy okazało się  przeszkodą nie do przejścia.  Pierwsi misjonarze zaczęli zapuszczać się w te rejony raptem 70 lat temu i generalnie nie zostali zbyt ciepło przyjęci. A region zamieszkiwany przez plemiona Shuar i Achuar jeszcze nie tak dawno budził grozę jako teren łowców głów. Dziś w ekwadorskich muzeach można zobaczyć zmniejszone ludzkie głowy tzw. Tzantza, dawniej było to trofeum, znak pokonania wroga, z czasem, zaczęli się tym interesować kolekcjonerzy, niekiedy podsycając konflikty plemienne, aby uzyskać więcej towaru. Niegdyś jedną główkę wymieniano za jedną strzelbę, dziś na czarnym rynku osiągają ceny nawet półtora miliona dolarów. Choć prawnie zmniejszanie głów ludzkich zostało zakazane, a niekiedy zdarzają się kontrole policyjne, to wszyscy Indianie mówią nam zgodnie, że proceder ten wciąż się odbywa, ale w ukryciu. Nantu pociesza nas, że europejska blond główka na czarnym rynku nie miałaby wzięcia, ale kto ich tam wie.</p>
<figure id="attachment_3475" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-24.jpg"><img class="wp-image-3475 size-large" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-24-1024x683.jpg" alt="ekwador selwa irar-24" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Nantu i Alina</figcaption></figure>
<p>Dziś, aby obyczaj nie uległ zapomnieniu preparuje się w ten sposób głowy małp albo leniwców, niestety podczas naszego pobytu myśliwi nie upolowali małpy, więc nie mieliśmy okazji zobaczyć jak to się robi. Spotykamy też starszych, którzy z lat swojej młodości pamiętają tworzenie tzantzy i szczegółowo opisują sposób wykonania. Na pytanie czemu głowa ma zaszyte oczy i usta, jedni odpowiadają, żeby wróg nie mógł rzucić uroku wzrokiem, ani przemówić, a inni, że skórka się rozchodzi i głowa lepiej wygląda jak się ją zaszyje. Witaj Amazonio, rozmawiamy o fragmencie zwłok ludzkich, jak o wyplataniu koszyków, lecz nie po to tu przyjechaliśmy, aby ich oceniać, ale zobaczyć jak żyją.</p>
<p class="lead">
<strong>Comunidad Achuar Irar</strong></p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-widoki-14.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3486" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-widoki-14-1024x683.jpg" alt="ekwador selwa widoki-14" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Osada nosi nazwę od imienia pradziadka Nantu, który był założycielem, dziś na stałe mieszka tu raptem 8 osób, z czego połowa to dzieci. Niewielka polana i raptem kilka chat – najprostsze z nich to po prostu liściasty dach na palach, w dole palenisko, garnki i posłanie, na którym zmieści się cała rodzina, bywają też domki ze ścianami – dawniej Achuarowie stawiali ściany tylko w sytuacjach wyjątkowych, by lepiej chronić się przed atakiem lub uprowadzeniem swoich kobiet – dziś, gdy poszczególne społeczności muszą ze sobą kooperować by przetrwać, ściany lub ich brak pozostaje preferencją gospodarzy. Czasem mam wrażenie, jakby nie mieli potrzeby prywatności, czynności codzienne wykonuje się wspólnie, razem się pracuje, razem się je, razem siedzi przy ognisku i kąpie w rzece. A czynności naturalne, nie są specjalnie wstydliwe. I o ile nago widzimy tylko dzieci, to nikt się nie przejmuje naturalnymi czynnościami, można i beknąć w towarzystwie i przejrzeć włosy pod kątem insektów, zmienić ubranie i dziecko piersią nakarmić.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-38.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3483" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-38-1024x683.jpg" alt="ekwador selwa irar-38" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Rodzina dzieli się tym, co ma – na powitanie dostajemy mięso tapira i maniok. Tu wszyscy dzielą się ze wszystkimi, tym co złowili, upolowali, przynieśli z niewielkiego poletka za domem. W pojedynkę szanse na przetrwanie są znacznie mniejsze, a selva wymusza kooperację. My dajemy ryż, a oni rybę, my mąkę, a oni platany, aby zrobić placków dla wszystkich. Może to nie wiele, ale w sytuacji, gdy się nie ma prawie nic, nawet najprostsze jedzenie zdaje się królewskim darem.</p>
<figure id="attachment_3481" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-36.jpg"><img class="size-large wp-image-3481" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-36-1024x683.jpg" alt="Luc, Piotrek, Wiktoria i Asebedo" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Luc, Piotrek, Wiktoria i Asebedo</figcaption></figure>
<p class="lead">
<strong>Nocne odgłosy</strong></p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-9.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3462" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-9-1024x683.jpg" alt="ekwador selwa irar-9" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Rozbijamy namiot na uboczu wioski, tuż pod samym lasem, to tu będziemy spać przez najbliższe dwa tygodnie, na odchodne słyszymy, że jak spotkamy tygrysa to mamy głośno krzyczeć. W nocy kilkakrotnie słyszymy jak coś ciężkiego chodzi w pobliżu. Nad ranem mówią nam, że znaleźli świeże ślady tuż przy rzece. I nagle chęć zobaczenia dzikich zwierząt nieco nam przechodzi, bo co innego marzyć o tym w wygodnym pokoju, a co innego spotkać w nocy, w drodze do kibelka, groźnego zwierza i mieć świadomość, że jedyna strzelba znajduje się dobre sto metrów dalej, a jej właściciel być może już śpi, a może jest na nocnym polowaniu z dala od osady.</p>
<figure id="attachment_3482" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-37.jpg"><img class="size-large wp-image-3482" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-37-1024x683.jpg" alt="10-letni Asebedo to już prawie mężczyzna" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">10-letni Asebedo to już prawie mężczyzna</figcaption></figure>
<p>Choć poza małpami, nie spotkaliśmy żadnych dużych zwierząt, nie znaczy to wcale, że nie spotkaliśmy nic niebezpiecznego. W selvie nie tylko spotkanie z pumą, anakondą czy rozwścieczonym tapirem może zakończyć się śmiercią lub bólem. Czasem niebezpieczeństwo jest przyczajone pod liściem, przysiada pod wejściem do namiotu albo siedzi tuż obok na ławce – czasem to jadowita żabka, innym razem włochaty pająk, niekiedy mrówka, która nie wiedzieć czemu ma prawie 3 centymetry lub niepozorny owad, którego jad może uszkodzić wzrok. Raz o mały włos nie usiadłam na jaszczurce, której jad zabija człowieka w przeciągu godziny, a nawet po zabiciu jej śmiercionośny ogon tańcował na ziemi dobre pięć minut zanim przestał.</p>
<figure id="attachment_3485" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-40.jpg"><img class="size-large wp-image-3485" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-40-1024x683.jpg" alt="Zabójcza la gartija" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Zabójcza la gartija</figcaption></figure>
<p>Indianie wierzą, że selvę należy respektować, ale nie można się jej bać, bo duchy zwierząt czują to i wtedy są gotowe zaatakować. Silne osoby takie, jak szaman, potrafią wejść z nimi w kontakt i nagiąć nawet najbardziej niebezpieczne stworzenia do swojej woli. My szamanami nie jesteśmy, ale uczymy się selvy każdego dnia, nabierając do niej stopniowego zaufania. Wreszcie pod koniec pobytu mamy jedną z najbardziej zaczarowanych nocy w podróży. Śpimy na wzgórzu w głębi dżungli, w cieniu starej ceiby, która wyrosła zanim Kolumb wypłynął na Santa Marii. w szałasie na posłaniu z liści, bez cienia strachu, w harmonii z otaczającym nas majestatem przyrody. A tęskne szlochy ptaka Auju do księżyca i szelest liści w koronach drzew tulą nas do snu.</p>
<figure id="attachment_3470" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-18.jpg"><img class="size-large wp-image-3470" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-18-1024x683.jpg" alt="Budujemy nowy dom" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Budujemy nowy dom</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3474" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-22.jpg"><img class="size-large wp-image-3474" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-selwa-irar-22-1024x683.jpg" alt="Nocne medytacje" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Nocne medytacje</figcaption></figure>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_3492" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/08/ekwador-selwa-widoki-20.jpg"><img class="size-large wp-image-3492" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/08/ekwador-selwa-widoki-20-1024x683.jpg" alt="Nantu, czyli księżyc - kiedyś mąż kobiety, która została zamieniona w ptaka Auju i do dziś szlocha za nim z tęsknoty" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Nantu, czyli księżyc &#8211; kiedyś mąż kobiety, która została zamieniona w ptaka Auju i do dziś szlocha za nim z tęsknoty</figcaption></figure>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/into-the-wild-z-wizyta-u-indian-achuar/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
