<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Friki Afriki - podróż po Ameryce Łacińskiej &#187; Peru</title>
	<atom:link href="http://www.frikiafriki.pl/category/peru/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.frikiafriki.pl</link>
	<description>Bilet w jedną stronę do Meksyku i jedziemy przed siebie. W pogoni za marzeniami.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 01 Nov 2016 20:24:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.1.37</generator>
	<item>
		<title>Fotki na środę &#8211; Amazonia</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/amazonia</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/amazonia#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Aug 2016 20:28:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Amazonia]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Ekwador]]></category>
		<category><![CDATA[Peru]]></category>
		<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[Amazonka]]></category>
		<category><![CDATA[Coca]]></category>
		<category><![CDATA[Iquitos]]></category>
		<category><![CDATA[Pastaza]]></category>
		<category><![CDATA[Puerto Misahuali]]></category>
		<category><![CDATA[Puyo]]></category>
		<category><![CDATA[Rio Napo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=4027</guid>
		<description><![CDATA[Jest jedno miejsce, które wciąż powraca we wspomnieniach &#8211; Amazonia. I wciąż nie wiem, czy dobrze zrobiliśmy, że nie zostaliśmy tam na długie tygodnie, miesiące, a może i lata&#8230; Dziś tylko zdjęcia, ale więcej możecie&#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Jest jedno miejsce, które wciąż powraca we wspomnieniach &#8211; Amazonia. I wciąż nie wiem, czy dobrze zrobiliśmy, że nie zostaliśmy tam na długie tygodnie, miesiące, a może i lata&#8230; Dziś tylko zdjęcia, ale więcej możecie poczytać <a href="http://www.frikiafriki.pl/category/amazonia">tu</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/amazonia/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trekking z Doliny Belen do fortecy Kuelap</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/informacje-praktyczne/trekking-z-doliny-belen-do-fortecy-kuelap</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/informacje-praktyczne/trekking-z-doliny-belen-do-fortecy-kuelap#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Oct 2015 20:28:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Andy]]></category>
		<category><![CDATA[Informacje praktyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Peru]]></category>
		<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[Zabytki]]></category>
		<category><![CDATA[Amazonas]]></category>
		<category><![CDATA[Chachapoyas]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Belen]]></category>
		<category><![CDATA[Kuelap]]></category>
		<category><![CDATA[Lanche]]></category>
		<category><![CDATA[paraquilla]]></category>
		<category><![CDATA[trekking w Andach]]></category>
		<category><![CDATA[trekking w Peru]]></category>
		<category><![CDATA[trekking z belen do Kuelap]]></category>
		<category><![CDATA[Valle Belen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=3721</guid>
		<description><![CDATA[Nasz trekking obejmował odcinek od malowniczej Valle Belen do ruin Kuelap, zwanych Machu Picchu północy. Trzydniowa górska trasa, podczas której jest możliwość obejrzenia pomniejszych obiektów archeologicznych ukrytych pośród dżungli na górskich wzniesieniach. Są to Paroquilla&#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Nasz trekking obejmował odcinek od malowniczej Valle Belen do ruin Kuelap, zwanych Machu Picchu północy. Trzydniowa górska trasa, podczas której jest możliwość obejrzenia pomniejszych obiektów archeologicznych ukrytych pośród dżungli na górskich wzniesieniach. Są to Paroquilla i Lanche, które można odnaleźć przy szlaku, na niewielkich wzniesieniach a fundamenty okrągłych domów pozarastane są gęstą roślinnością selvy.<span id="more-3721"></span></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-3.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3693" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-3-1024x683.jpg" alt="peru belen kuelap-3" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Pozostało nam tylko dotrzeć do Belen i rozpocząć trasę. No właśnie tylko albo aż dotrzeć. Oto jest urok podróżowania po Peru, znowu mieliśmy urozmaiconą trasę, loża VIP na pace camionety, z dużą ilością ładunku, kurczaków i innych pasażerów. Godziny odjazdu do wyboru 3 rano – piękna pora, o tej godzinie przeważnie północnoamerykańscy Apacze i Siouxowie urządzali napady w celu zdobycia łupów i skalpów. Wybraliśmy późniejszy transport o 10, co w praktyce oznaczało wyruszenie o 12 i zamiast 2 godzin, jechaliśmy ponad 5, bo świętokradztwem byłoby nie zrobienie przerwy na obiad. Bez ryżu z kurczakiem dzień się nie liczy. Wreszcie w Dolinie Belen zlądowaliśmy koło 16, finał tak pięknie rozpoczętego dnia zakończył się oglądaniem meandrującej rzeczki w dolinie, znalezieniem szlaku i noclegiem na scieżce prowadzącej do wioski Congos, bo z powodu późnej pory nie udało nam się tam dotrzeć. Droga na szczęście była na tyle szeroka, że przechodzący ludzie, osły i krowy nie wchodziły nam na namiot. Jakież było nasze zdziwienie rano, gdy okazało się, że raptem 10 minut dalej znajdowała się idealnie płaska polanka z daszkiem i ruiny Paroquilla. Może nie są tak spektakularne i zadbane jak inne popularne ruiny, nie mniej jednak można pooglądać tradycyjnie wykonane, kamienne, okrągłe domy ludu Chachapoyas i poczuć się jak eksplorator, poszukując ich w pozarastanych zaułkach i na wzgórzach.</p>
<figure id="attachment_3695" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-5.jpg"><img class="size-large wp-image-3695" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-5-1024x683.jpg" alt="Pozując na ściance - Paraquilla" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Pozując na ściance &#8211; Paraquilla</figcaption></figure>
<p>Dalej dreptaliśmy bez większych kłopotów, rozkoszując się urokami okolicy, zielonymi łąkami i zamglonym widokiem na góry. Mijani ludzie życzliwie pozdrawiali, zapraszali, żeby posiedzieć z nimi na ganku i częstowali bananami. Wieczór się zbliżał, gdy dotarliśmy do Lanche. A tam kolejna niespodzianka. Przy prostej, drewnianej chacie siedzi trójka ludzi patrzących na zachodzące słońce i czytających Biblię. Rodzina Adwentystów zaprosiła nas do wspólnego świętowania soboty i razem zjedliśmy przyrządzoną na ogniu wieczerzę. Piękny finał, czyli gorąca, smaczna zupa i ciepłe miejsce w chacie przy ognisku – nic dodać, nic ująć. Innymi słowy Pan nas pasie na niwach zielonych.</p>
<figure id="attachment_3698" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-8.jpg"><img class="size-large wp-image-3698" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-8-1024x683.jpg" alt="Lanche" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Lanche</figcaption></figure>
<p>Z rana ruszyliśmy dalej pod górę, osiągając najwyższy punk trasy – przełęcz Yumal 3348 m n.p.m. i potem przez paramo do kolejnej wioski. Tam wzbudziliśmy małą sensację, że idziemy pieszo do Kuelap, zamiast wziąć wycieczkę jak na Gringos przystało. Przy tradycyjnych pytaniach skąd i kto zacz, okazało się, że w tym regionie znany jest też inny Polak…. Ojciec Tadeusz z Torunia. Nie wiedząc czy śmiać się czy płakać, nie ciągnęliśmy tematu, tylko złapaliśmy stopa, bo nie chciało nam się iść zakurzoną drogą. Ostatni nocleg mieliśmy w ślicznej wiosce o wdzięcznej nazwie Maria i gdy o 6 rano szykowaliśmy się na kolejny odcinek trasy, przybiegła zdyszana gospodyni, radośnie oznajmiając, że złapała nam transport do ruin, czyli zaoszczędziliśmy 2 godziny marszu.</p>
<figure id="attachment_3702" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-12.jpg"><img class="size-large wp-image-3702" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-12-1024x683.jpg" alt="Było trochę pod górkę, ale się udało" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Było trochę pod górkę, ale się udało</figcaption></figure>
<p>O poranku dzieliliśmy Kuelap tylko z 2 osobami, wycieczki docierają dopiero przed 11. Podziwialiśmy potężne mury fortecy – wysokie niekiedy na 8 metrów, pooglądaliśmy ślady po okrągłych domach i późniejsze, prostokątne wybudowane po podboju przez Imperium Inków. Pośmialiśmy się z lam, które w Peru są często stosowanym elementem dekoracyjnym krajobrazu i pomału zeszliśmy w dół do szosy, gratulując sobie, że odcinek między Kuelap a Tingo, pokonujemy schodząc, a nie podchodząc ponad 1300 metrów. Może nie był to trekking z najbardziej niesamowitymi widokami i ukrytym w dżungli Machu Picchu, ale naszym zdaniem bardzo przyjemnie spędzone kilka dni.</p>
<figure id="attachment_3717" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-27.jpg"><img class="size-large wp-image-3717" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-27-1024x683.jpg" alt="Kuelap" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Kuelap</figcaption></figure>
<p class="lead">
<strong>Zrób to sam &#8211; porady praktyczne:</strong></p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-4.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3694" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-4-1024x683.jpg" alt="peru belen kuelap-4" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Transport do Valle Belen</span>, w Chachapoyas na ulicy Jr 2 de Mayo są niewielkie oficyny, gdzie można zorganizować dojazd. Cena 20 soli na zewnątrz lub 30 soli w środku.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">Alternatywnie dla ambitnych lub oszczędnych</span> można dojechać do Cohechan (z terminala do Luya 5soli i w Luya samochód lub combi za ok. 3 sole), potem polną drogą idzie się jakieś 8 godzin do doliny, ewentualnie można próbować łapać stopa. Nam się droga nie wydała na tyle malownicza, żeby zasuwać po niej cały dzień  z plecakiem.</p>
<p>Właściwy szlak Belen – Yumal zaczyna się przy nieasfaltowej drodze wiodącej przez Belen, jakieś 30-40 minut od zakrętu, którym droga przecina rzekę. Cała trasa jest bardzo dobrze oznakowana.</p>
<p><strong>Czasy przejścia:</strong></p>
<p>Początek szlaku – Paraquilla 2,5h</p>
<p>Paraquilla – Congon 2,5h</p>
<p>Congon – Lanche 3-4h</p>
<p>Lanche – Yumal 3-4h</p>
<p>Yumal – Choctamal 2-2,5h</p>
<p>Choctamal – Kulep ok. 22 km bitą drogą, mija się wsie. Czas przejścia ok. 5h lub można łapać stopa albo colectivo (przejeżdża przez Choctamal ok. 5.30 rano i po południu bez określonej godziny, busiki turystyczne przejeżdżają około 9.30 &#8211; 10 rano)</p>
<p>Kuelap – Tingo ok. 2,5 h w Tingo są colectivo do Chachapoyas, Leymebamba i około 15 przejeżdża busik do Jalca Grande</p>
<p><strong>Z namiotem i bez:</strong></p>
<p><em><strong>Z lekkim plecaczkiem</strong></em>: Proste hospedaje, restauracje, sklepy znajdują się w Congon, Choctamal i dalej w wioskach po drodze do Kuelap nocleg ok. 10-15 soli osoba, jedzenie 5-15 soli w zależności od tego czy knajpa ma przymiotnik <em>turistico</em>.</p>
<p><em><strong>Z namiotem</strong></em>: w Dolinie Belen i jakieś 15 min po rozpoczęciu szlaku (są rzeczki), przy ruinach Paraquilla (płasko i daszek, nie ma wody), Congon, jakieś półtorej godziny za Congon przy moście nad rzeką, Lanche (nie ma wody, można poprosić rodzinę), koło Yumal (wieje i śmieci, rzeka z kaskadą jakieś 40min przed przełęczą), od Choctamal to już raczej pytając o możliwość rozbicia się w ogródku u kogoś, bo droga trawersuje wzdłuż zboczy gór, w okolicach kas ruin (są łazienki), ścieżka w dół do Tingo (są daszki i ładny widok, nie ma wody).</p>
<figure id="attachment_3699" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-9.jpg"><img class="size-large wp-image-3699" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-belen-kuelap-9-1024x683.jpg" alt="Jeden z typowych widoczków na trasie - zielone góry, trochę palm i mgły" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Jeden z typowych widoczków na trasie &#8211; zielone góry, trochę palm i mgły</figcaption></figure>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/informacje-praktyczne/trekking-z-doliny-belen-do-fortecy-kuelap/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W kraju Ludzi z Chmur &#8211; Chachapoyas</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/w-kraju-ludzi-z-chmur-chachapoyas</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/w-kraju-ludzi-z-chmur-chachapoyas#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Oct 2015 02:47:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Andy]]></category>
		<category><![CDATA[Peru]]></category>
		<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[Zabytki]]></category>
		<category><![CDATA[andy peruwiańskie]]></category>
		<category><![CDATA[Chachapoyas]]></category>
		<category><![CDATA[Jalca Grande]]></category>
		<category><![CDATA[kaniony]]></category>
		<category><![CDATA[Kuelap]]></category>
		<category><![CDATA[Leymebamba]]></category>
		<category><![CDATA[Valle Belen]]></category>
		<category><![CDATA[wodospad Gocta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=3681</guid>
		<description><![CDATA[Nasz ulubiony region Peru! To luksus móc wrócić do ulubionego kraju. Gdy ponad 3 lata temu pojechaliśmy do Peru przez 4 tygodnie machnęliśmy ponad 7 tysięcy kilometrów, zahaczając o kawałek Boliwii, nie starczyło nam czasu, &#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Nasz ulubiony region Peru!<span id="more-3681"></span></p>
<p>To luksus móc wrócić do ulubionego kraju. Gdy ponad 3 lata temu pojechaliśmy do Peru przez 4 tygodnie machnęliśmy ponad 7 tysięcy kilometrów, zahaczając o kawałek Boliwii, nie starczyło nam czasu,  aby dotrzeć do Chachapoyas , może to i lepiej, bo pewnie przelecielibyśmy pędem, zaliczyli Kuelap i pognali dalej na złamanie karku, byle więcej, byle dalej. Tym razem było inaczej, tym razem był  czas, aby zatopić się w otaczającym nas świecie, nie patrząc nerwowo, że dni mijają, a my tak niewiele przejechaliśmy.  Teraz okazało się, że departament Amazonas jest naszym ulubionym regionem tego kraju. Nazwa tego regionu na pierwszy rzut oka wydaje się nieco mylna, bo nasuwa się skojarzenie z selvą, która stopniowo przechodzi w górskie szczyty o wysokości ponad 3000 m n.p.m., a las tropikalny który porasta zbocza gór, zwą tutaj selva alta (dżungla wysoka).</p>
<figure id="attachment_3655" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-12.jpg"><img class="size-large wp-image-3655" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-12-1024x683.jpg" alt="Plaza de Armas, Chachapoyas" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Plaza de Armas, Chachapoyas</figcaption></figure>
<p>W okolicy Chachapoyas spędziliśmy niemal trzy tygodnie, ze smutkiem opuszczając ten piękny region. Samo miasto z pozoru nic specjalnego, biała, kolonialna zabudowa i spokojne uliczki, niewielu turystów i przemiłe sprzedawczynie na targu. Fajne miejsce na relaks, ani za gorąco, ani za zimno i moc atrakcji oddalonych o godzinę lub dwie jazdy busikiem. Przepadliśmy bez reszty, odkrywając coraz to nowsze miejsca, a i tak nie udało nam się obejrzeć wszystkiego. Co drugi dzień pokonywaliśmy kręte i nieasfaltowane górskie drogi z zapierającymi dech w piersiach  widokami, aby odwiedzić tradycyjne wioseczki, ruiny – pozostałość po kulturze Chachapoyas i nacieszyć się kameralną atmosferą. <strong>No to przechodząc do konkretów, czemu w okolicy Chachapoyas fajnie jest?</strong></p>
<p class="lead">
Ludzie i tradycyjne wioski</p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-6.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3649" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-6-1024x683.jpg" alt="peru chachapoyas-6" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Turystów niewielu, a mieszkańcy, otwarci i ciekawi nas, tak jak my ich. Odbyliśmy szereg rozmów z cyklu, jak się uprawia ziemniaki , co hodują polscy rolnicy, co się jada i czy w naszym kraju mamy owczą wełnę. Poprzyglądaliśmy się Indiankom, które chyba nigdy nie rozstają się z wrzecionem, przędą wełnę gdy idą po zakupy, pilnują owiec, plotkują z sąsiadkami i gdy wieczór już zapada. Doświadczyliśmy ogromnej serdeczności ludzi, którzy witali nas w wioskach, częstowali jedzeniem, a  za tą życzliwością nie szła wcale chęć sprzedania nam pamiątek czy wycieczek. Ot, urok miejsc rzadziej odwiedzanych.</p>
<figure id="attachment_3687" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-27.jpg"><img class="size-large wp-image-3687" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-27-1024x683.jpg" alt="Bez wrzeciona nie wychodzę z domu" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Bez wrzeciona nie wychodzę z domu</figcaption></figure>
<p>Niektóre miejsca sprawiają wrażenie jakby czas się zatrzymał – wioski z bardzo tradycyjną zabudową, z czerwoną dachówką, z lokalnej cegły i niebrukowane uliczki po których przechadzają się mężczyźni w poncho i kobiety z dziećmi w chustach. Ulubiony przez nas klimat „zadupia” w ładnym otoczeniu, taki, gdzie kondory zawracają, a lamy tyłkami beczą. Co ciekawe, wśród tradycyjnej zabudowy, wciąż nie wypartej przez masowe użycie blachy falistej, nadal można znaleźć formy charakterystyczne dla kultury Chachapoyas, geometryczne zdobienia, czasem okrągłe budynki. W Jalca Grande jest nawet kościół katolicki wybudowany w tym samym stylu co słynna forteca Kuelap.</p>
<figure id="attachment_3669" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-29.jpg"><img class="size-large wp-image-3669" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-29-1024x683.jpg" alt="Jalca Grande - kościół i wieża z kamienia, wybudowane przez kulturę Chachapoyas" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Jalca Grande &#8211; kościół i wieża z kamienia, wybudowane przez kulturę Chachapoyas</figcaption></figure>
<p class="lead">
Kraina Ludzi z Chmur</p>

<figure id="attachment_3666" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-24.jpg"><img class="size-large wp-image-3666" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-24-1024x683.jpg" alt="Sarkofagi w Karajia" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Sarkofagi w Karajia</figcaption></figure>
<p>Nazwę dla kultury regionu nadali Inkowie – Chachapoyas, w języku keczua znaczy tyle co ludzie z chmur, z mgieł, jakich nie brakuje w wilgotnych lasach na zboczach gór. Kultura ta rozkwitła ok. 800 roku, skupiała w sobie klany, które zamieszkiwały obszar dzisiejszego departamentu Amazonas. W końcu zostały one podbite  przez Imperium Inków. Wojownicy  Chachapoyas  jednak zaimponowali najeźdźcom  swoją odwagą do tego stopnia, że po podbiciu zostali włączeni do straży przybocznej.  Do dziś pozostały antropomorficzne sarkofagi i mauzolea na stromych zboczach górskich i klifach – pozostaje dla nas zagadką jak te wykonane z gliny, drewna i trzciny udało się tam umieścić, nie skręcając przy tym karku.</p>
<figure id="attachment_3652" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-9.jpg"><img class="size-large wp-image-3652" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-9-1024x683.jpg" alt="Pueblo de los Muertos - balansując nad przepaścią" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Pueblo de los Muertos &#8211; balansując nad przepaścią</figcaption></figure>
<p>Podczas zwiedzania Pueblos de los Muertos aż nas ciarki przeszły, gdy po wąskim pasie ziemi przemykaliśmy się tuż nad urwiskiem. I chociaż w zasadzie zostały tam ruiny ruin to i tak jedno z naszych najfajniejszych wspomnień, takie zwiedzanie z bonusem i dreszczykiem emocji, samotnie, 3 godziny pieszo od najbliższej wioski, z wypożyczonym kluczem, aby samemu otworzyć sobie furtkę.  Oczywiście najsłynniejsze ruiny regionu to słynna forteca Kuelap zwana Machu Picchu północy i trekking do niej, o czym Wam niebawem opowiemy.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-36.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3676" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-36-1024x683.jpg" alt="peru chachapoyas-36" width="1020" height="680" /></a></p>
<p class="lead">
I ta przyroda!</p>

<figure id="attachment_3662" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-19.jpg"><img class="wp-image-3662 size-large" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-19-1024x683.jpg" alt="" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Dolna kaskada Wodospadu Gocta ma 540 metrów, całość 771 metrów</figcaption></figure>
<p>Największą atrakcją przyrodniczą jest Wodospad Gocta &#8211; piąty na świecie pod względem wysokości, liczy aż 771 metrów wysokości, a jego dwie kaskady widać z daleka. Ciężko uwierzyć, że został odkryty dla szerszej publiczności dopiero w XXI wieku, podczas naukowej ekspedycji. Jak można „odkryć” widoczny z znacznej odległości wodospad? Otóż miejscowi rzecz jasna wiedzieli o jego istnieniu, ale bali się tam zbliżać z powodu uroku, który miała rzucać piękna blond syrena mieszkająca w wodospadzie. Chociaż wody zbyt wiele nie było pod koniec pory suchej, nie spotkaliśmy też żadnej syreny, nimfy, ani driady, to i tak zachwycił nas jego ogrom i malownicze formy skalne. Jednak to nie jedyna atrakcja przyrodnicza, okolica pocięta jest kanionami rzek, wąwozami i zamglonymi lasami. <strong>Zresztą zobaczcie sami!</strong></p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-18.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3661" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-18-1024x683.jpg" alt="peru chachapoyas-18" width="1020" height="680" /></a></p>
<figure id="attachment_3650" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-7.jpg"><img class="size-large wp-image-3650" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-7-1024x683.jpg" alt="Kręta droga do Luya" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Kręta droga do Luya</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3654" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-11.jpg"><img class="size-large wp-image-3654" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-11-1024x683.jpg" alt="Okolice Lamud" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Okolice Lamud</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3646" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-3.jpg"><img class="size-large wp-image-3646" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-3-1024x683.jpg" alt="Kanion w Huancas" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Kanion w Huancas</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3660" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-17.jpg"><img class="size-large wp-image-3660" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/10/peru-chachapoyas-17-1024x683.jpg" alt="Wodospad Gocta" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Wodospad Gocta</figcaption></figure>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/przyroda/w-kraju-ludzi-z-chmur-chachapoyas/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Arka Noego &#8211; rzekami Amazonii</title>
		<link>http://www.frikiafriki.pl/informacje-praktyczne/arka-noego-rzekami-amazonii</link>
		<comments>http://www.frikiafriki.pl/informacje-praktyczne/arka-noego-rzekami-amazonii#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2015 06:18:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Friki Afriki]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Amazonia]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Ekwador]]></category>
		<category><![CDATA[Informacje praktyczne]]></category>
		<category><![CDATA[Peru]]></category>
		<category><![CDATA[Amazonka]]></category>
		<category><![CDATA[Coca]]></category>
		<category><![CDATA[Iquitos]]></category>
		<category><![CDATA[jak się dostać z Ekwadoru do Peru]]></category>
		<category><![CDATA[Napo]]></category>
		<category><![CDATA[transport w Amazonii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.frikiafriki.pl/?p=3582</guid>
		<description><![CDATA[Nie raz spotkaliśmy się z określeniem, że rejs lokalnym statkiem po Amazonii, to doświadczenie życia – magiczne, bajeczne, a nawet romantyczne. Z tych wszystkich określeń możemy się zgodzić tylko z jednym, bez wątpienia jest to&#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Nie raz spotkaliśmy się z określeniem, że rejs lokalnym statkiem po Amazonii, to doświadczenie życia – magiczne, bajeczne, a nawet romantyczne. Z tych wszystkich określeń możemy się zgodzić tylko z jednym, bez wątpienia jest to przeżycie unikatowe. Relacja i porady praktyczne.<span id="more-3582"></span></p>
<p>Gdy pierwszy raz czytałam <em>Ryby śpiewają w Ukajali Fidlera</em>, jednym z największych marzeń podróżniczych stało się przepłynięcie Amazonki – nieśpiesznie, mając czas na obserwację przyrody, jak i codziennego życia. Postanowiliśmy zacząć od mało popularnej wśród turystów trasy z Ekwadoru Rzeką Napo i Amazonką do Iquitos.</p>
<figure id="attachment_3575" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-32.jpg"><img class="size-large wp-image-3575" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-32-1024x683.jpg" alt="Miało być pięknie i romantycznie" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Miało być pięknie i romantycznie</figcaption></figure>
<figure id="attachment_3545" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/08/ekwador-peru-barka-2.jpg"><img class="size-large wp-image-3545" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/08/ekwador-peru-barka-2-1024x683.jpg" alt="Nahbardziej charakterystyczny widok na trasie... i tak przez 6dni" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Nahbardziej charakterystyczny widok na trasie&#8230; i tak przez 6dni</figcaption></figure>
<p>Przekroczenie granicy z Peru w tej części świata jest nieco skomplikowane i wymaga paru przesiadek oraz obfituje w różnorakie atrakcje, na pewno nie turystyczne. Chociażby samo przekraczanie granicy. Zarówno po ekwadorskiej, jak i peruwiańskiej stronie, ruch graniczny obsługują młodzi kolesie, którzy pieczątki wbijają siedząc w gatkach kąpielowych i podkoszulce. Ekwadorczyk z rana był tak zaspany, że nawet nie zauważył, że przekroczyliśmy naszą 90 dniową wizę turystyczną o miesiąc; w Peru uśmiechnięty chłopaczek proponuje wodę, bo jest straszny upał. Spotkaliśmy najbardziej wyluzowanych pograniczników ever. Z stempelkiem peruwiańskim w paszporcie oczekiwaliśmy na statek, wreszcie miała rozpocząć się przygoda.</p>
<figure id="attachment_3549" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-6.jpg"><img class="size-large wp-image-3549" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-6-1024x683.jpg" alt="Na granicy" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Na granicy</figcaption></figure>
<p class="lead">
<strong>Dzień 1 – I zabrali na pokład zwierzęta wszelakie.</strong></p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-10.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3553" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-10-1024x683.jpg" alt="ekwador peru barka-10" width="1020" height="680" /></a></p>
<p><em>I właśnie owego dnia Noe oraz jego synowie, Sem, Cham i Jafet, żona Noego i trzy żony jego synów weszli do arki, a wraz z nim wszelkie gatunki zwierząt, bydła, zwierzątek naziemnych i wszelkiego ptactwa skrzydlatego</em>, jak głosi Księga Rodzaju. Nasz statek niewiele się różni od biblijnej arki. Abstrahując od tego, że średnio co 10 minut zatrzymujemy się, aby załadować platany, to do tego, z czasem zmieniamy się w obwoźne zoo. Patrzymy jak chłopaki ganiają po wiosce byki i próbują wprowadzić je na pokład. Byczki chyba nie mają ochoty nigdzie jechać, jeden demonstruje swoje niezadowolenie bardzo otwarcie, rozwalając przy tym płot i skrzynię z owocami – limony turlają się po całym pokładzie i wpadają do wody. Wreszcie po 4 godzinach, 6 byków i jedna krowa, zostają ulokowane na dolnym pokładzie. Płyniemy…</p>
<figure id="attachment_3554" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-11.jpg"><img class="size-large wp-image-3554" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-11-1024x683.jpg" alt="Ten byk bardzo, ale to bardzo nie chciał popłynąć" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Ten byk bardzo, ale to bardzo nie chciał popłynąć</figcaption></figure>
<p class="lead">
<strong>Dzień 2 – Woda ognista</strong></p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-19.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3562" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-19-1024x683.jpg" alt="ekwador peru barka-19" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Jest chwila po 12, gdy przybijamy do kolejnej sennej wioseczki, która ma jakąś nazwę, ale ulega ona zapomnieniu szybciej, niż snująca się powoli Arka Noego. Widząc sterty platanów, które czekają na plaży decydujemy się zejść na ląd. Mijając gromadkę ludzi na plaży, kierujemy się w głąb wioski. Drewniane proste domy, a za nimi selva, jest nawet betonowy chodnik. Pod sklepem niezłe zgromadzenie, chyba pół wioski zebrało się pod daszkiem. Częstują nas chichą i jest to piękny wstęp, aby rozpocząć opowieść o szlachetnych Indianach, żyjących na końcu świata. Niestety nie tym razem. Bełkoczący mężczyźni przyjaźnie nas witają, a wokół krążą plastikowe buteleczki z przejrzystym płynem. Piją wszyscy, stare kobiety, chłopcy na oko nie więcej niż 12 letni, matki, nie przerywając karmienia piersią i mężczyźni w wieku wszelakim. Chcą zagadać, ale większość, jest już tak pijana, że niewiele można zrozumieć. Zaczynają się prośby – daj mi pieniądze, papierosa, kup mi colę, daj mi, bo ja nie mam. Gdy decydujemy się na odwrót, odmawiając coraz to nowszym prośbom, natychmiastowo przestajemy być <em>Amigos</em>, już jesteśmy <em>Gringos</em>, a gdy odchodzimy, słyszymy jak mieszkańcy tej przemiłej osady sugerują złe prowadzenie się naszych matek.</p>
<p class="lead">
<strong>Dzień 3 – Walka o przestrzeń</strong></p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-26.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3569" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-26-1024x683.jpg" alt="ekwador peru barka-26" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Wydaje się, że pełniej już być nie może – na statku, mającym pojemność 30 pasażerów, jest ich dwa razy tyle, każdy ze swoim hamakiem, próbuje rozwiesić się tam gdzie wydawałoby się, że szpilki już nie wciśniesz. Pojawiają się stronnictwa i sojusze obrony przestrzeni – nas wspiera grupa z lewej strony słupka i nie pozwala cwaniakowi po cichu zdjąć naszego hamaka i zająć miejscówki przez zasiedzenie. Inna pani, próbuje mnie przekonać, że powinnam zawiesić hamak na oknie, a jej zrobić miejsce, bo na oknie jej będzie niewygodnie, a mi z całą pewnością świeżo i z widokami. Nie poddając się manipulacji, znów słyszę coś o Gringach, a pani pozostaje obrażona do końca rejsu, co gorsza zawiesza hamak tak, że po ułożeniu się w nim przygniata nas totalnie. Totalnie sfrustrowani postanawiamy wykorzystać resztkę przestrzeni i poprzez skrócenie sznurków w naszych hamakach zagospodarować  ją tak, aby to pulchna  Metyska była na dole. Choć całe przedsięwzięcie wykonujemy ze stoickim spokojem i staramy się trzymać szaleństwo na uwięzi, to mamy poczucie, że jeżeli ktoś w tej chwili spróbuje nam przeszkodzić  przy pomocy argumentów bądź siły, to gotowi jesteśmy iść na noże, palniki gazowe i maczety… Na szczęście nikt się nie włącza, a nasza latynoska piękność przewiesza hamak. Działa tylko jedna toaleta, do tego część Indian z sobie tylko znanych powodów przemyciła kury na pokład pasażerski. Zaczynam robić się coraz lepsza w rozpoznawaniu zwierząt na podstawie zapachu. Nie mogąc znieść tłoku, jeden z pakunków zaczyna uciekać, okazało się, że w środku znajduje się całkiem sympatyczny i wyrośnięty żółw.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-31.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3574" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-31-1024x683.jpg" alt="ekwador peru barka-31" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Z rozrywek specjalnych wieczorem dopada nas burza, co powoduje, że w środku robi się jeszcze ciaśniej, Piotrek kategorycznie odmawia uśmiechania się – nawet do zdjęcia. Załoga ma odruchy humanitarne – ledwo żywa krowa dostaje daszek, chroniący przed słońcem, dlaczego nikt kolejny dzień z rzędu nie wpadł na to, by napoić zwierzęta, pozostaje tajemnicą.</p>
<figure id="attachment_3572" style="width: 1020px;" class="wp-caption alignnone"><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-29.jpg"><img class="size-large wp-image-3572" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-29-1024x683.jpg" alt="Piotrek postanawia nie uśmiechać się" width="1020" height="680" /></a><figcaption class="wp-caption-text">Piotrek postanawia nie uśmiechać się</figcaption></figure>
<p class="lead">
<strong>Dzień 4 – Wtargnięcie na teren wojskowy.</strong></p>

<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-25.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3568" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-25-1024x683.jpg" alt="ekwador peru barka-25" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>W nocy około 3 wysiadła część pasażerów, aby w Mazan przesiąść się na szybką motorówkę do Iquitos, więc z rana na statku jest całkiem przyjemnie. Gdy zaczynamy pakować swoje rzeczy odkrywamy pod plecakami mnóstwo maleńkich larw, które uciekły z sąsiedniego koszyka z suszonym mięsem i w cudowny sposób rozmnożyły się przez dwa dni. Ledwo co się uporaliśmy z robactwem, a nasza łajba dociera do ujścia Napo – wreszcie Amazonka! Choć tak z ręką na sercu powiemy, że choć już jest szeroka, to nie wyróżnia się niczym szczególnym. Po prostu kolejny dzień na szerokiej rzece o zielonych brzegach. Im bliżej Iquitos, tym więcej pojawia się stanowisk kampanii naftowych. Peru, podobnie jak Ekwador, wydobywa ropę z Amazonii.</p>
<p>Na 3 kilometry przed Iquitos nagle maszyna odmawia współpracy, a na statku pojawia się panika wśród pasażerów. Myślę sobie: „O! Toniemy!”, okazało się, że prąd zniósł nas prościutko na bazę wojskową. Na szczęście żołnierze okazali się z tych, co najpierw pytają, a potem strzelają, nie mniej zadowoleni nie byli. Po marudzeniu, sprowadzeniu właściciela do bazy, wypisaniu grzywny za wtargnięcie na teren wojskowy i zniszczenie mienia, decydują się nam pomóc. Całej tej procedurze towarzyszy gdakanie kur i chrumkanie świń, które toczą zaciętą walkę o banana. Wreszcie nasz statek płynie dalej, ale tak powoli, że mijają nas nawet drewniane czółna, zasilane niewielkim motorkiem o wdzięcznej nazwie peke peke. Całe szczęście, że maszyna padła tuż przy Iquitos, a nie gdzieś wgłębi selvy, bez szans na szybką pomoc, z uwagi na odległości i… brak radia na naszej cudownej łajbie. Wreszcie, gdy słońce znika za horyzontem docieramy do naszego celu &#8211; największego miasta świata, do którego nie sposób dostać się lądem.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-34.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3577" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-34-1024x683.jpg" alt="ekwador peru barka-34" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>Czy było magicznie i romantycznie? Podróż życia? Nie. Zabawnie? Czasami. W gruncie rzeczy podróż dość monotonna i przygnębiająca, nie zdawaliśmy sobie sprawy ile na terenie Ekwadoru i Peru znajduje się stacji wydobywających ropę. Powalił nas totalny brak respektowania przyrody, wszyscy beztrosko rzucali śmiecie wszelakie do wody – podejście totalnie inne, niż to co zaprezentowali nam Indianie z Pastazy w Ekwadorze.  Dobiły wioski, gdzie od rana wszyscy piją, bo w zasadzie, to co tu można robić. Poraziło traktowanie zwierząt. I co by nie mówić, to ciężko poczuć magię, gdy za pierwszą nutę zapachową robi smród krowiego łajna.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-7.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3550" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-7-1024x683.jpg" alt="ekwador peru barka-7" width="1020" height="680" /></a></p>
<p class="lead">
<strong>Informacje praktyczne:</strong></p>

<p>Jeśli nie zniechęcił Cię ten opis i planujesz pokonać trasę, to mogą przydać Ci się te wiadomości.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Transport i nocleg:</span></strong></p>
<p>Regularne połączenia są tylko na trasie <strong>Coca</strong> – Nueva Rocafuerte. Codziennie o 7 rano przy Malecon. 15$/osoba, czas podróży 8-9 godzin z postojem na obiad w jednej z wiosek na brzegu.</p>
<p>W <strong>Nueva Rocafuerte</strong> jest odprawa graniczna po stronie ekwadorskiej. Do miasteczka granicznego w Peru (Pantoja) można się dostać tylko prywatną łodzią – ceny dla lokalnych 50$ za łódź, dla turysty startują z 80$. Najlepiej dogadać się z kilkoma osobami na wspólny przejazd. Nam wyszło 15$/osoba (4 pasażerów), czas podróży: ok 1,5 godziny. Miasteczko można też wykorzystać jako bazę na wypad do Parku Yasuni.</p>
<p>Nocleg: Hospedaje Chimborazo 10$/osoba, ewentualnie można rozbić namiot na trawniku.</p>
<p><strong>Pantoja</strong> – tu zaczyna się Peru i przygoda, brak regularnych połączeń.</p>
<p>Szybkie motorówki do Iquitos odpływają co 5-6 dni, koszt 80$/osoba, czas podróży: 1,5 dnia</p>
<p>Statki odpływają co 10-14dni w zależności od zapotrzebowania, koszt 100 soli/osoba, czas podróży 3-5dni w zależności od poziomu wody i ilości postojów. Niezbędny jest hamak i liny do zawieszenia go.</p>
<p>W Pantoja jest jeden hotelik – pokoje kosztują 4$/osoba, ale, że nie było ani prądu, ani wody, to płaciliśmy 5$/2osoby. Namiot można rozbić koło punktu kontroli granicznej i posterunku policji (po uprzednim zapytaniu się o zgodę). W ramach czekania, miejscowi proponują wypady do selvy w cenie dwukrotnie niższej niż w Ekwadorze.</p>
<p><strong>Skrót w Mazan</strong>: jeśli chcesz skrócić podróż statkiem, wysiądź w Mazan – jest możliwość wzięcia zakrętu i szybkiej motorówki do Iquitos 5$/osoba, 1 godzina, statkiem 1 dzień.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Pieniądze</span></strong>:</p>
<p>Gorąco namawiamy do wymienienia w banku w Coca (kurs bankowy 1$ = 3,2 soli), w Nueva Rocafuerte 1$= 2,8 sola, w Pantoja i na statku 1$ = 2,5 sola (sierpień 2015).</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Jedzenie</span></strong>:</p>
<p>W cenie biletu na statek Pantoja &#8211; Iquitos są trzy posiłki dziennie. Ostatnia możliwość na zrobienie zakupów to Pantoja (skromny wybór), koniecznie trzeba wziąć zapas wody. Kuchnia nie serwuje niemal niczego, co mogliby zjeść wegetarianie. W mijanych miejscowościach może nie być możliwości lub czasu na kupienie czegokolwiek, statki zazwyczaj mają sklepiki z ciastkami, chrupkami, napojami, ale asortyment naszego sklepiku wyczerpał się po 2 dniach.</p>
<p><a href="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-15.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-3558" src="http://www.frikiafriki.pl/wp-content/uploads/2015/01/ekwador-peru-barka-15-1024x683.jpg" alt="ekwador peru barka-15" width="1020" height="680" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.frikiafriki.pl/informacje-praktyczne/arka-noego-rzekami-amazonii/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
